ARCHIWA

Queer as Folk: Ciota jak Człowiek?

Queer as FolkSzczerze mówiąc, nie za bardzo wyznaję się jeszcze w tym momencie w literaturze czy czy kinie poruszających tematykę LGBT. W związku z tym niedawno powziąłem postanowienie, aby coś z tym fantem zrobić. Z racji ograniczonych możliwości czasowo-różnych będzie to zapewne proces umiarkowanie-nie-za-szybki, no ale lepsze to niż nic.

I tak w ramach powyższego postanowienia zacząłem niedawno oglądać najsłynniejszy chyba gejowsko-lesbijski (choć przeważająco gejowski jednak) serial „Queer as Folk”.

Właściwie pod tytułem „Queer as Folk” kryją się dwie serie. Pierwsza to ośmioodcinkowy brytyjski miniserial z 1999 roku, którego bohaterami jest trzech gejów w Manchesterze. Film cieszył się dużym powodzeniem i osiągnął spory sukces. W toku dyskusji gazeta Los Angeles Times pokusiła się o opinię, że na amerykańskim gruncie serial taki z góry skazany byłby na porażkę. Stacja telewizyjna Showtime postanowiła podjąć wyzwanie i tak powstała druga amerykańsko-kanadyjska produkcja z lat 2000-2005, która okazała się być prawdziwym hitem i przez kilka lat była jednym z najchętniej oglądanych programów telewizyjnych.

Forum bloggerum

Od grubo ponad roku staram się mniej więcej śledzić, co dzieje się w polskiej blogosferze. Przez ten czas przewinęło mi się przed oczami sporo przeróżnych projektów, jednych bardziej, innych mniej udanych, jeszcze innych będących kompletnymi porażkami. No cóż, nie ma co się oszukiwać, w Polsce nie wygląda to, i jeszcze długo nie będzie wyglądać, tak jak na przykład w Stanach Zjednoczonych, gdzie niektóre blogi mają milionowe rzesze codziennych czytelników, a samo blogowanie może być całkiem lukratywnym zawodem.

I tak dziś natrafiłem na informacje o uruchomionej wczoraj najnowszej inicjatywie twórców serwisu blog.pl. Projekt nosi nazwę Debata.

Do Donalda po Kartę

Kurczę, zapomniałbym skrobnąć, a tu takie ważne rzeczy się dzieją. Otóż jutro, tj. 10 grudnia 2007 o godzinie 13 przed Kancelarią Premiera odbędzie się demonstracja w obronie Karty Praw Podstawowych. O kontrowersji wokół niej pisałem niedawno. A o Kartę warto zawalczyć i nie dotyczy to wcale tylko mniejszości, ale wszystkich, którym zależy na podstawowych swobodach i prawach obywatelskich i ludzkich.

Cytat na dziś by homikus

Zdarzyło mi się być we wtorek na wykładzie z historii myśli ekonomicznej. Akurat jest seria kilku o tematyce wybitnie mnie interesującej, bo związanej z moją własną specjalnością. No ale mniejsza o to. Wynika z tego coś innego.

Otóż pewien bardzo mądry człowiek (no cóż, każdemu zdarza się popełniać błędy ideologiczne) powiedział niegdyś:

Nie świadomość ludzi określa ich społeczny byt, ale społeczny byt określa ich świadomość.

Lost in homophobia

Podczas sześciogodzinnej podróży powrotnej z dalekich rubieży Rzeczypospolitej Polskiej, między jednym ziewnięciem a drugim, oddawałem się akurat rozkoszy głębokiej zadumy nad istotą homofobii. Po niej nastąpiła gwałtowna burza mózgów (bo musi Czytelnik wiedzieć, że mam ich aż czternaście i jedną siódmą), z której wynikły poniższe spostrzeżenia oparte na bardziej lub mniej wnikliwej obserwacji wypowiedzi różnych ludzi.

By być konkretniejszym – zastanowił mnie punkt widzenia ludzi, których nazwałbym homofobami, a także ludzi, którzy siebie nie nazwaliby homofobami, jednak coś tam trochę nie tak z tą ich nie-homofobią. Ostatecznie wyłuskałem z całości dokładnie dwa podstawowe i zadziwiające błędy aka absurdy w pojmowaniu homoseksualizmu i w kształtowaniu sobie opinii o nim.

Ku równości marsz

Słowa Agnieszki Graff, które przytoczyłem w poprzednim wpisie, a tym samym krótki artykuł przez nią opublikowany, miały ścisły związek z Marszem Równości, który odbył się w sobotę 17 listopada w Poznaniu na zakończenie poznańskich IV Dni Równości i Tolerancji 2007 i wzięło w nim udział około 350 osób m.in. z organizacji mniejszości seksualnych, Zielonych 2004, Federacji Anarchistycznej, Młodych Socjalistów i RACJI Polskiej Lewicy.

Naturalnie nie obyło się bez kontrowersji. Wzbudzało je przede wszystkim miejsce startu Marszu. A rozpoczął się on pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca 1956 (znane Poznańskie Krzyże). Z tego powodu swoje agresywne wątpliwości wyrazili m.in. kombatanci Czerwca ’56 mówiąc, że jest to po prostu profanacja.

Bo Polska jest hetero

(…) Agresywna, odruchowa homofobia stanowi w Polsce kulturową normę. (…)

(…) Uprzedzenia są częścią życia społecznego. Tak bywa, że mniejszość się większości nie podoba. Brzydko jej pachnie, irytująco się zachowuje, a w dodatku nie szanuje słusznych uprzedzeń większości. (…)