Homo-Chiny dzisiaj
25 lutego 2009 - środagodzina 03:53
W tekście znajdują się słowa zapisane w znakach chińskich. Do ich poprawnego wyświetlania wystarczy zainstalowana (w katalogu /windows/fonts/) czcionka SimSun. Systemy GNU/Linux mają wbudowaną czcionkę, nie wymagają więc dodatkowych zabiegów.
David jest 23-letnim studentem politologii. Kilku przyjaciół wie, że jest gejem. Jednak szukającym partnera w środowisku, gdzie nawet homoseksualiści czują obrzydzenie do tego, kim sami są. Pomimo wielkiego podziwu dla garstki gejów, którzy mają odwagę mówić o sobie otwarcie i promować samoświadomość we wrogim społeczeństwie, David, jak większość chińskich homoseksualistów, nawet nie myśli o przyłączeniu się do nich.
„Publiczny coming out byłby katastrofą dla przeciętnego człowieka – zostałby wykluczony poza nawias społeczeństwa” – mówi David, który zgodził się na rozmowę jedynie pod warunkiem, że jego chińskie imię nie zostanie ujawnione. „Większość z nas troszczy się o samych siebie, chcemy po prostu spróbować być szczęśliwi.
Jak wszem wobec wiadomo, są miejsca, gdzie dwóm paniom lub dwóm panom nie odmawia się praw obywatelskich wynikających ze wspólnego życia i pozwala się im prawnie usankcjonować swój związek. Ale są też i takie, gdzie nie odmawia się im i innych praw związanych z faktem, że tworzą rodzinę. Jednym z tych drugich jest Holandia. Atrakcyjna również z paru innych powodów :-). Tam pary takie mają prawo na przykład do adopcji dzieci. A dzieci te mają prawo do posiadania rodziny, a nie szansy na wylądowanie w rynsztoku, kiedy już wyrzucone zostaną z sierocińca. Dwoma słowy – wszystkim dobrze. No a przynajmniej na to wygląda. Choć ostatnio trochę mniej, ale mniejsza, nie o tym dziś.
Wszystkie główne chińskie filozofie i religie miały tradycyjnie raczej niechętny stosunek wobec homoseksualności, ponieważ stała ona w sprzeczności z kontynuacją linii rodzinnej. A rodzina była zawsze podstawową i najważniejszą komórką zarówno społeczną, jak i administracyjną w Chinach. I dalej, płodzenie dzieci, szczególnie synów, było jednym z najświętszych obowiązków mężczyzny, więc jeśli ten posiadał jedynie męskich kochanków, nie miał jak go wypełnić. Na przykład
Co prawda troszkę późnawo, ale ponieważ uznałem, iż temat ten nie może ominąć mojego bloga, uraczę dziś Czytelnika kilkoma kampaniami reklamowymi, o których swego czasu było głośno, a echa niektórych pobrzmiewają sobie jeszcze i dziś. Naturalnie, jak to w przypadku czegokolwiek gdzie pojawiają się pedały, kontekstem standardowo będą tu wzbudzane przez rzeczone reklamy kontrowersje, no ale ‚leider’ sagt man und lebt weiter. Należy dostrzec dobre strony, a mianowicie fakt, że tematyka taka w ogóle zaczyna się przewijać. Szczególnie w jednym przypadku. Zapewne znacie już wszystko poniższe, mimo to jednak skrobnę sobie co nieco, a jakże!
Parada, Parada i po Paradzie. Wczorajsza warszawska Parada Równości zakończyła trwające cały poprzedni tydzień Dni Równości, odbywające się pod hasłem Żyj, Kochaj, Bądź!. Organizatorzy szacują ilość uczestników na 7-8 tysięcy, policja i media podają liczbę około 2 tysięcy. Prawda pewnie leży gdzieś pośrodku, a czy to dużo, czy mało – rzecz względna. Co nie ulega wątpliwości to to, że tak czy siak ludzi było znacznie mniej niż na pamiętnej Paradzie roku 2005, zakazanej przez wówczas jaśnie w stolicy panującego Lecha Kaczyńskiego. Niemniej jednak ja byłem pod wrażeniem. To była pierwsza Parada Równości, w której wziąłem udział (rok temu siedziałem jeszcze w Chinach, wcześniej – lepiej nie wspominać) i w mojej subiektywnej ocenie, operującej jedynie pojęciami dużo, mało, nie mam zdania i coś w ten deseń, to było dużo.
Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...




