Dzień Przeciw Homofobii (IDAHO)
18 maja 2010 - wtorekgodzina 18:06
Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii (IDAHO) obchodzony jest na całym świecie każdego roku dnia 17 maja. Oficjalnie uznawany jest przez Unię Europejską i wiele innych krajów, w sumie około pięćdziesiąt, na całym świecie. Dzień ten ma na celu koordynację najróżniejszych międzynarodowych i lokalnych imprez i wydarzeń kulturalnych związanych ze społeczną emancypacją osób LGBT. W przeciwieństwie do czerwcowo-lipcowych imprez określanych po angielsku jako Pride Day czy Pride Month (w języku polskim wciąż brak zręcznego tłumaczenia), które mają na celu pokazanie, że odstępstwo od heteronorm nie jest niczym, czego można by się wstydzić, IDAHO jest dniem, w którym podkreśla się, że
(…) w rzeczywistości to homofobia jest czymś haniebnym i to z nią należy otwarcie walczyć, aby zdewaluować jej społeczną logikę.
źródło: In what way does
the IDAHO differ from Gay or LGBT Pride Day?
Od zawsze byłem – i jestem nadal – wielkim entuzjastą czytania. Ileż razy wypożyczałem książki z lokalnej biblioteki. Książki, które pochłaniałem i które niezmiernie otwierały moją wyobraźnię i percepcję otaczającego nas świata.
Richard Dawkins (ur. w 1941 r) – brytyjski zoolog, etolog, ewolucjonista i publicysta. Do końca 2008 był profesorem katedry Public Understanding of Science na Uniwersytecie Oksfordzkim.
Za życia byłeś wyśmiewany i szykanowany, teraz wszyscy zrozumieli, jaki błąd popełnili. Niestety już nie zagłosuję w wyborach na prezydenta Kaczyńskiego, bo nikt nie jest w stanie zastąpić prawdziwego patrioty i obrońcy polskiej tradycji i historii. Myślę, że te wszystkie przykrości, które otrzymywał za życia, Bóg wynagrodził mu tak, że zginął jak bohater, jak prawdziwy patriota w tak ważnym miejscu dla Polski. Katyń powołał do siebie kolejną polska elitę. Pokój ich duszom i niech spoczywają w pokoju wiecznym. Amen.
Wśród nocnej ciszy (wszak to nocy środek), w przerwie między nicnierobieniem a nicnierobieniem, postanowiłem po kary najwyższej godnym chwilowym zaniedbaniu bloga zacząć znów skrobać to i owo, i to z przewagą owego. Ponieważ jednak – przynajmniej w tej materii – pedantyczny ze mnie stwór, muszę najpierw ogarnąć kilka kwestii technicznych, które w przeciwnym razie – przy wszystkich stanu takiego zaletach – nie dadzą mi zaznać spokojnego snu. Znam jednak ja siebie, a jakże! Podłubię sobie, popsuję tu i ówdzie, zmarnuję pół nocy, po czym przywrócę stan zastany i znów mi się odechce. Dlatego właśnie opublikować coś muszę :] W obliczu tak postawionej samemu sobie sprawy pozwolę sobie na początek nie wysilić się zanadto i skupić dziś na maszynerii. Wpis ten uprasza się potraktować luźno i bezkrytycznie ;]
Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...



