ARCHIWA

Kaczory versus pedzie

Kontynuując wpis poprzedni.

W związku z całą sytuacją Jaśnie Nam Panujący Lech II Kaczyński postanowił skorzystać ze swego prawa i wygłosić dnia 17 marca orędzie do narodu. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś z Szanownych Czytelników nie był już obejrzał tego wystąpienia, jeśli jednak ktoś taki się znalazł, spieszę z pomocą i zamieszczam je w całości:

Krucjata lizbońska

Przez kilka ostatnich dni dało się zauważyć dość sporo zamieszania wokół sprawy ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego oraz bezpośrednio z nim związanego orędzia prezydenta Kaczyńskiego. Swoją drogą, wystąpienia bardzo ciekawego technicznie. Nie obyło się oczywiście bez kilku kompromitacji, kilku hasełek i kilku kolejnych cytatów, które zapewne uwiecznione zostaną w kontekście raczej, hm, satyrycznym. Szczerze mówiąc, nie śledzę jakoś specjalnie pilnie ani sceny politycznej, ani działalności naszego rządu, która to działalność źle wpływa na mój i tak już nadwerężony mięsień zwany sercem. Dlatego nie odważę się tu na żadną analizę, nie będę też wchodził w żadną polemikę, ani nawet nie skomentuję błyskotliwie. Zwyczajnie brak mi kompetencji, których posiadania nie zamierzam udawać. Pozwolę sobie jednak na pewne podsumowanie tych jakże ciekawych wydarzeń Marca ‚08.

Tusk zdrajca

W światowych mediach LGBT o Polsce zawsze trochę się mówiło. Raz mniej, raz więcej, zależy jakim to nowym homofobicznym wybrykiem wykazali się Jaśnie Nam Panujący. Za rządów Kaczyńskiego, jak wszem i wobec wiadomo, wybryki te wybrykały jak grzyby po deszczu, żeby wspomnieć choć sprawę Teletubisiów, wyśmiewaną jak świat szeroki.

Potem nadeszły w Polsce wybory, przez media gejowskie również obserwowane ze wzmożonym zainteresowaniem. Wygrał Tusk – powszechnie komentowano to jako nadzieję dla polskich lesbijek i gejów oraz zapowiedź początku końca homofobii Polaków, którzy dość już mają ultrakonserwatywnych populistów. Ale niestety, wszystko co piękne, szybko się kończy.

Pan Prezydent Kaczyński obraził się

Get the Flash Player to see this content.

Kto policzył, ile to trwało i zaobserwował, jak wyglądało?