Ponieważ od założenia bloga Homikus Pospolitus minęło już trochę, a mija coraz więcej, czasu, niezbędnym okazało się kilku rzeczy sprostowanie. Dlatego równie niezbędne wydaje mi się zapoznanie się, Szanowny Gościu, z następującym wpisem: Silva rerum.

ARCHIWA

Silva rerum

unfriendyNie da się ukryć, że od założenia tego bloga minęło trochę czasu. Nie jest to może czas nie wiadomo jak imponujący, ale kilka lat zdążyło się już zebrać. A w nierozerwalnym z faktem tym związku pozostaje fakt kolejny, którego w równym stopniu ukryć nie sposób: lat tych rzeczonych dodatkowych przybyło i Jaśnie Oświeconemu Autorowi. Dwóm powyższym dłużny nie pozostaje jeszcze jeden: Autor krową nie jest, za czym znów idzie Jego błogosławiona umiejętność korzystania z tego, czego Bozia Mu bynajmniej nie poskąpiła, czyli intelektu. I wreszcie dwa ostatnie implikują fakt dla wpisu niniejszego najważniejszy: zmienia Autor z czasem swe zacne poglądy. I o nich właśnie, choć jedynie w kontekście tego bloga, chciałbym dziś napisać kilka słów.

„Ale po co?” – zapyta może co bardziej dociekliwy z Czytelników. Odpowiem wtedy: otóż jakieś tam szczątkowe poczucie wpojonej mi przyzwoitości podpowiada mi, że dawnym Czytelnikom należy się słowo wyjaśnienia. Nowi budzą we mnie dość mizerne zainteresowanie, ale poczytać sobie mogą, jeśli taka wola.

Homikus Pospolitus EN

No i znów mi się pomilczało troszkę dłużej, niż wypada i bym chciał. A raczej nie chciał w ogóle. No ale cóż, trochę w tym sił wyższych, zawsze przeciwko mnie będących, a trochę moich innych zajęć, o których to już za chwilę. Mam jednak nadzieję, że wspaniali moi Czytelnicy nie będą mieć mi tego za złe, zważywszy na fakt, że wszystkie te powody usprawiedliwieniem są przewybornym, a i o malutkim homikusie świadczyć mogą wcale nie najgorzej. Bartek do dechy (jak mawiał mój światły matematyk w liceum) i do wyjaśnień przystąp!

Zum Geburtstag viel Glück

(Nie)Wesoły mi dzień dziś nastał! W ten oto pochmurny i ponury lutowy poranek przyszło mi skończyć dwudziesty trzeci rok mojego marnego żywota. Nie powiem, żeby był to dla mnie powód do wielkiej radości (ewentualnie powodem takim może być kilka rzeczy z urodzinami związanych), ponieważ osiągnąłem już wiek, kiedy chętniej bym sobie poodejmował, niż pododawał lat. Ale na szczęście pyszczek wygląda mi wciąż młodziutko!

Tagi: gej, osobiste

I am what I am

Taką mam już perwersyjną skłonność do sympatii wobec wszelkich serwisów, których zadaniem jest oświecenie mnie, jakim porąbanym człowiekiem jestem. Dlatego i tym razem nie omieszkałem przekonać się, co też w moich zwojach niby piszczy. Opinii pozwoliłem sobie zasięgnąć u serwisu MyPersonality.info. A oto, co zawyrokował w temacie mojej osobowości i inteligencji:

Pedał, kurwa, w moim samochodzie?!

Zwykle nie mam w zwyczaju odpowiadać na komentarze czy też w jakikolwiek sposób ustosunkowywać się do nich w osobnych wpisach. Ale tym razem pozwolę sobie zrobić wyjątek. W postaci takich dwóch króciutkich przykładów z dnia przedwczorajszego, które akurat dość dobrze pasują.

Moda na geja

Tak się dziś zacząłem zastanawiać nad pokutującym wśród ludzi pojęciem mody na bycie gejem. Nie wzięło się to oczywiście z niczego. Po dzisiejszym zaliczeniu poszedłem sobie z Kolegą T. do knajpy na szklenicę czy dwie. Tak jakoś zeszła nam rozmowa na mnie i na moje prywatne życie. Zaznaczyć muszę, że ludzie z mojej grupy na studiach o mojej orientacji dowiedzieli się stosunkowo niedawno (i jako ostatni), więc jest to temat dość świeży i wciąż wzbudza on zainteresowanie. I w pewnym momencie tej naszej rozmowy poczułem się idiotycznie.

Gejowo mi – OK2BGAY

Ponieważ sesja nie pozwala zwykle na skupienie wysiłku intelektualnego na czymkolwiek innym, niż ona sama, więc będzie dziś bardzo niewymagająco. W słowach kilku – żartów mi się zachciało. Bo dzisiejszy wpis to w sumie żart. Należy to sobie uświadomić z całą mocą :]

Ostatnio było mi jazzująco. Dziś dla odmiany – gejowsko. Kawałek, którego możecie sobie posłuchać, jest dość chyba znany za sprawą dość… hm… jak to rzec?… ciekawego teledysku. Piosnka, jak wskazuje tytuł, jest ściśle gejowska. W zasadzie to nic w niej specjalnego, ale jakoś tak sam fakt…