Tata w Ułan Bator
30 listopada 2008 - niedzielagodzina 14:36
Tym razem troszkę w innym temacie :-) Kilka dni temu pewien chłopiec pokazał mi, i jestem w tym po uszy zakochany, kilku chińsko-mongolskich wykonawców muzyki dla dzieci. Dziecięcych wykonawców. Śpiewają sobie chińskie albo mongolskie tradycyjne utwory, głównie te dla dzieci, ale także swoje własne, autorskie. I wszystkie w klimacie klasycznej chińskiej muzyki. Właściwie chcę tylko zamieścić tu kilka z nich, nie mogę się powstrzymać, są tak ładne, optymistyczne i przyjemne dla ucha, a przy tym wywołują mimowolny uśmiech na twarzy, że po prostu trzeba je poznać! Dzieci te, a przynajmniej w dwóch poniższych przypadkach, to kilkuletnie dziewczynki śpiewające wspólnie ze swoimi rodzicami. Co dodaje piosenkom dodatkowego uroku, ponieważ przyjmują one często formę dialogu, nauki itp. Niestety nie pokuszę się o przetłumaczenie Czytelnikowi słów, ponieważ są częściowo w języku mongolskim, którego tajników nie było mi, na razie, dane poznać…
Jak wszem wobec wiadomo, są miejsca, gdzie dwóm paniom lub dwóm panom nie odmawia się praw obywatelskich wynikających ze wspólnego życia i pozwala się im prawnie usankcjonować swój związek. Ale są też i takie, gdzie nie odmawia się im i innych praw związanych z faktem, że tworzą rodzinę. Jednym z tych drugich jest Holandia. Atrakcyjna również z paru innych powodów :-). Tam pary takie mają prawo na przykład do adopcji dzieci. A dzieci te mają prawo do posiadania rodziny, a nie szansy na wylądowanie w rynsztoku, kiedy już wyrzucone zostaną z sierocińca. Dwoma słowy – wszystkim dobrze. No a przynajmniej na to wygląda. Choć ostatnio trochę mniej, ale mniejsza, nie o tym dziś.
Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...



