Ponieważ od założenia bloga Homikus Pospolitus minęło już trochę, a mija coraz więcej, czasu, niezbędnym okazało się kilku rzeczy sprostowanie. Dlatego równie niezbędne wydaje mi się zapoznanie się, Szanowny Gościu, z następującym wpisem: Silva rerum.

ARCHIWA

Brukowe zapędy Dziennika.pl – MRSA case

Portal Dziennik.pl, dając kolejny wyraz swoim tabloidowym sympatiom, opublikował jakieś dwie godziny temu „artykuł” pod wspaniałym tytułem Tajemnicza epidemia zabija gejów w USA. Nie będę się tu rozwodził nad poziomem intelektualnym tego czegoś, bo nawet nie pofatygowano się o podanie źródła. Tendencyjna ignorancja.

Źródło oczywiście nie tak trudno znaleźć sobie samemu, i to wcale poważne. Choćby taki New York Times.

Live long enough… / AIDES

Buszując po niezbadanych czeluściach światowej pajęczyny, natrafiłem na taką społeczną reklamę pod sztandarem AIDES, francuskiej pozarządowej organizacji roztaczającej opiekę nad nosicielami HIV. Jakoś tak sobie oglądam, oglądam i nie mogę przestać… Cholernie to pozytywne. Choć miejscami mogliby być delikatniejsi, no ale cóż, to Francuzi, naród prawdziwie wyzwolony:

Get the Flash Player to see this content.

To naturalnie nie jedyny spot czy kampania sygnowane przez AIDES, ale ten konkretny klip uważam za generalnie udany. I, jak rzekłem, jedyny w moim odczuciu tak pozytywny.

Tusk zdrajca

W światowych mediach LGBT o Polsce zawsze trochę się mówiło. Raz mniej, raz więcej, zależy jakim to nowym homofobicznym wybrykiem wykazali się Jaśnie Nam Panujący. Za rządów Kaczyńskiego, jak wszem i wobec wiadomo, wybryki te wybrykały jak grzyby po deszczu, żeby wspomnieć choć sprawę Teletubisiów, wyśmiewaną jak świat szeroki.

Potem nadeszły w Polsce wybory, przez media gejowskie również obserwowane ze wzmożonym zainteresowaniem. Wygrał Tusk – powszechnie komentowano to jako nadzieję dla polskich lesbijek i gejów oraz zapowiedź początku końca homofobii Polaków, którzy dość już mają ultrakonserwatywnych populistów. Ale niestety, wszystko co piękne, szybko się kończy.

Ku równości marsz

Słowa Agnieszki Graff, które przytoczyłem w poprzednim wpisie, a tym samym krótki artykuł przez nią opublikowany, miały ścisły związek z Marszem Równości, który odbył się w sobotę 17 listopada w Poznaniu na zakończenie poznańskich IV Dni Równości i Tolerancji 2007 i wzięło w nim udział około 350 osób m.in. z organizacji mniejszości seksualnych, Zielonych 2004, Federacji Anarchistycznej, Młodych Socjalistów i RACJI Polskiej Lewicy.

Naturalnie nie obyło się bez kontrowersji. Wzbudzało je przede wszystkim miejsce startu Marszu. A rozpoczął się on pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca 1956 (znane Poznańskie Krzyże). Z tego powodu swoje agresywne wątpliwości wyrazili m.in. kombatanci Czerwca ’56 mówiąc, że jest to po prostu profanacja.

Bo Polska jest hetero

(…) Agresywna, odruchowa homofobia stanowi w Polsce kulturową normę. (…)

(…) Uprzedzenia są częścią życia społecznego. Tak bywa, że mniejszość się większości nie podoba. Brzydko jej pachnie, irytująco się zachowuje, a w dodatku nie szanuje słusznych uprzedzeń większości. (…)

Plakatem w homofoba!

Do podzielenia się poniższymi wynurzeniami skłonił mnie niedawny wpis na blogu mediafun pod ładnym tytułem Pedał też człowiek. Autor pisze o projekcie reklamowym Kuby Sagana i Magdy Szul, poruszającym zagadnienia akceptacji społecznej homików. Jeden z twórców w komentarzu mówi między innymi:

George Bernard Shaw powiedział: „Tylko człowiek potrafi być nieludzki”. Nasza praca zmusza do zastanowienia się – że przecież ten ktoś, kogo ostatnio napiętnowałem w taki, czy inny sposób z powodu jego orientacji seksualnej, jest tak samo człowiekiem jak ja.