ARCHIWA

Konrad i Paul

Konrad i Paul to komiks, w którym wszystko jest na wierzchu – dosadny dowcip, celne obserwacje dotyczące życia codziennego jak i łóżkowego bohaterów. Na ich nieszczęście są oni homoseksualni, przez co wszyscy będą zwracać uwagę jedynie na sceny łóżkowe, a ich wcale nie ma tak wiele… Owszem, bohaterowie często gadają o seksie (a zwłaszcza jeden z nich), ale to czyni go tylko jeszcze bardziej zabawnym.

Co jest szokującego w tym komiksie? Jak słyszę takie stwierdzenia, to niekiedy czuję, jakbym się cofnął w czasie. Na Zachodzie naprawdę nikogo to już nie szokuje, trzeba skończyć z hipokryzją, która u nas panuje – pedały są, czy się to komuś podoba czy nie.

Wojtek Szot, abiekt.pl

Dni Równości 2008

Festiwal Równości 2008Hura! Co prawda z lekkim opóźnieniem, ale wreszcie niedawno poznałem i rozgryzłem w całości program tegorocznych Dni Równości. W związku z powyższym nie omieszkam podzielić się swoją najświeższą wiedzą z Czytelnikiem, a jednocześnie naturalnie zachęcić Go do dokładnego zapoznania się z całą imprezą oraz skorzystania z tej unikalnej okazji do wzięcia udziału w tak wspaniałym wydarzeniu :]

Za hasło tegorocznych Dni Równości obrano zawołanie Żyj, Kochaj, Bądź! Gwoździem programu będzie odbywający się w dniach od 31 maja do 6 czerwca Filmowy i Telewizyjny Festiwal Równości. Dyrektorem artystycznym imprezy został znany wszem wobec Tomasz Raczek, dyrektorem programowym natomiast Marcin Pietras, który znanym być powinien Czytelnikowi homikusa na przykład jako twórca serwisu QueerPop. Festiwal odbędzie się w warszawskim kinie Luna. Poza pokazami filmowymi, tam właśnie nastąpi między innymi uroczyste wręczenie nagród Hiacynt, będą miały miejsce premiery książkowe i komiksowe, występy artystyczne oraz uroczyste otwarcie i zamknięcie Dni Równości.

Kaczory versus pedzie

Kontynuując wpis poprzedni.

W związku z całą sytuacją Jaśnie Nam Panujący Lech II Kaczyński postanowił skorzystać ze swego prawa i wygłosić dnia 17 marca orędzie do narodu. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś z Szanownych Czytelników nie był już obejrzał tego wystąpienia, jeśli jednak ktoś taki się znalazł, spieszę z pomocą i zamieszczam je w całości:

Krucjata lizbońska

Przez kilka ostatnich dni dało się zauważyć dość sporo zamieszania wokół sprawy ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego oraz bezpośrednio z nim związanego orędzia prezydenta Kaczyńskiego. Swoją drogą, wystąpienia bardzo ciekawego technicznie. Nie obyło się oczywiście bez kilku kompromitacji, kilku hasełek i kilku kolejnych cytatów, które zapewne uwiecznione zostaną w kontekście raczej, hm, satyrycznym. Szczerze mówiąc, nie śledzę jakoś specjalnie pilnie ani sceny politycznej, ani działalności naszego rządu, która to działalność źle wpływa na mój i tak już nadwerężony mięsień zwany sercem. Dlatego nie odważę się tu na żadną analizę, nie będę też wchodził w żadną polemikę, ani nawet nie skomentuję błyskotliwie. Zwyczajnie brak mi kompetencji, których posiadania nie zamierzam udawać. Pozwolę sobie jednak na pewne podsumowanie tych jakże ciekawych wydarzeń Marca ’08.

Edukacji (homo)seksualnej potrzeba

Jak rzekłem, tak też zrobiłem i na debatę poniedziałkową się udałem. Rozpoczęła się z lekkim poślizgiem i trwała do godziny około 22. Nie jestem w stanie ocenić, czy o liczbie obecnych na sali można powiedzieć, że była duża albo mała, siedziałem sobie cały czas na przedzie i nie miałem wglądu na salę. Ale mało ludzi raczej nie było.

Ogólne wrażenia? Bardzo mieszane. Z jednej strony strasznie się cieszę, że inicjatywy takie są podejmowane i oby było ich jak najwięcej bez względu na wszystko inne. Z drugiej strony odniosłem wrażenie panującego wielkiego bałaganu w całej sprawie. Gdybym chciał przytoczyć jakieś konkretne postulaty wysunięte w czasie dwugodzinnej debaty – nie potrafiłbym tego zrobić.

O edukacji (homo)seksualnej debata

Jutro, to jest w poniedziałek 17 grudnia 2007 roku w klubie Obiekt Znaleziony w podziemiach gmachu Zachęty Narodowej Galerii Sztuki (pl. Małachowskiego 3, Warszawa) o godzinie 20 odbędzie się debata powiązana z książką Roberta Biedronia „Tęczowy Elementarz” pod hasłem Jak uczyć o gejach i lesbijkach w szkołach?.

Queer as Folk: Ciota jak Człowiek?

Queer as FolkSzczerze mówiąc, nie za bardzo wyznaję się jeszcze w tym momencie w literaturze czy czy kinie poruszających tematykę LGBT. W związku z tym niedawno powziąłem postanowienie, aby coś z tym fantem zrobić. Z racji ograniczonych możliwości czasowo-różnych będzie to zapewne proces umiarkowanie-nie-za-szybki, no ale lepsze to niż nic.

I tak w ramach powyższego postanowienia zacząłem niedawno oglądać najsłynniejszy chyba gejowsko-lesbijski (choć przeważająco gejowski jednak) serial „Queer as Folk”.

Właściwie pod tytułem „Queer as Folk” kryją się dwie serie. Pierwsza to ośmioodcinkowy brytyjski miniserial z 1999 roku, którego bohaterami jest trzech gejów w Manchesterze. Film cieszył się dużym powodzeniem i osiągnął spory sukces. W toku dyskusji gazeta Los Angeles Times pokusiła się o opinię, że na amerykańskim gruncie serial taki z góry skazany byłby na porażkę. Stacja telewizyjna Showtime postanowiła podjąć wyzwanie i tak powstała druga amerykańsko-kanadyjska produkcja z lat 2000-2005, która okazała się być prawdziwym hitem i przez kilka lat była jednym z najchętniej oglądanych programów telewizyjnych.