Gay Parade po polsku
29 listopada 2008 - sobotagodzina 22:56
Co prawda Parada Równości odbyła się już dawno i prawie już bliżej niż dalej do kolejnej, ale kilka dni temu natrafiłem w sieci na stronę rysownika z Holandii i jego zbiór satyrycznych obrazków skupiających się na tematyce, że tak powiem, pedalskiej. Większość rysunków jest naprawdę bardzo zabawna (choć zdarzają się i te głupsze), w dodatku rysowane są miłą dla oka kreską, ale jeden szczególnie zwrócił moją uwagę. Voilà:

Zainteresowanych całym zbiorkiem odsyłam do strony Autora.
Jak wszem wobec wiadomo, są miejsca, gdzie dwóm paniom lub dwóm panom nie odmawia się praw obywatelskich wynikających ze wspólnego życia i pozwala się im prawnie usankcjonować swój związek. Ale są też i takie, gdzie nie odmawia się im i innych praw związanych z faktem, że tworzą rodzinę. Jednym z tych drugich jest Holandia. Atrakcyjna również z paru innych powodów :-). Tam pary takie mają prawo na przykład do adopcji dzieci. A dzieci te mają prawo do posiadania rodziny, a nie szansy na wylądowanie w rynsztoku, kiedy już wyrzucone zostaną z sierocińca. Dwoma słowy – wszystkim dobrze. No a przynajmniej na to wygląda. Choć ostatnio trochę mniej, ale mniejsza, nie o tym dziś.
Parada, Parada i po Paradzie. Wczorajsza warszawska Parada Równości zakończyła trwające cały poprzedni tydzień Dni Równości, odbywające się pod hasłem Żyj, Kochaj, Bądź!. Organizatorzy szacują ilość uczestników na 7-8 tysięcy, policja i media podają liczbę około 2 tysięcy. Prawda pewnie leży gdzieś pośrodku, a czy to dużo, czy mało – rzecz względna. Co nie ulega wątpliwości to to, że tak czy siak ludzi było znacznie mniej niż na pamiętnej Paradzie roku 2005, zakazanej przez wówczas jaśnie w stolicy panującego Lecha Kaczyńskiego. Niemniej jednak ja byłem pod wrażeniem. To była pierwsza Parada Równości, w której wziąłem udział (rok temu siedziałem jeszcze w Chinach, wcześniej – lepiej nie wspominać) i w mojej subiektywnej ocenie, operującej jedynie pojęciami dużo, mało, nie mam zdania i coś w ten deseń, to było dużo.
Brytyjczycy poinformowali wczoraj, że z okazji dzisiejszej Parady Równości na znak solidarności ze środowiskiem LGBT ambasada Wielkiej Brytanii w Warszawie wywiesi tęczową flagę tuż obok flagi Królestwa. Ambasador Ric Todd wciągnął flagę na maszt wczoraj, tj. w piątek, o godzinie 16, a pozostanie tam ona do poniedziałkowego poranka. W poprzednim tygodniu tak samo postąpiła ambasada brytyjska w Rydze. Zwyczaj wywieszania tęczowej flagi na budynkach miejskich nie jest niczym niezwykłym, jednak zeszły tydzień (w Rydze) był pierwszym przypadkiem, kiedy zrobiła to ambasada brytyjska.
66% Polaków uważa, że powinno się zabronić gejom i lesbijkom organizowania publicznych manifestacji, 27% jest zdania, że powinni oni mieć taką możliwość. 66% obywateli twierdzi, że Polacy odnoszą się wrogo do homoseksualności, 25% – że społeczeństwo jest im obojętne, zaś tylko 1% dostrzega życzliwe nastawienie. Zdaniem 25% Polaków pary jednopłciowe powinny mieć prawo do publicznego pokazywania swego stylu życia, 69% chce im to prawo odebrać.
Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...




