grono.net – opluj pedała!
18 sierpnia 2009 - wtorekgodzina 04:17
Jak mniemać sobie pozwolę, zna – jako że nie znać nie podobna – Czytelnik Szanowny najpopularniejszy niegdyś bardzo popularny polski serwis społecznościowy, jakim jest grono.net.
Grono jest jakie jest, czasem śmieszne, rzadko mądre, głównie głupie, ale funkcjonować na nim zdarza się, bracia i siostry, wielu z nas, którego to absurdalnego w większości kontekstów zaimka osobowego użyłby każdy zapewne wielebny. Tak też i mi zdarzyło się posiadać tam od kilku już lat konto, raz mniej, innym zaś razem jeszcze mniej eksploatowane.
Nie jest to jednak wpis sponsorowany, jak dotąd udało mi się uniknąć prostytucji. Cóż zatem miałem na celu, zapyta ten lub ów, klecąc tak grafomanią nazwania godny – choć nie nazbyt obszerny – akapit wstępu? Na pewno nie obiad, odpowiem.
Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...




