ARCHIWA

Homikus Pospolitus EN

No i znów mi się pomilczało troszkę dłużej, niż wypada i bym chciał. A raczej nie chciał w ogóle. No ale cóż, trochę w tym sił wyższych, zawsze przeciwko mnie będących, a trochę moich innych zajęć, o których to już za chwilę. Mam jednak nadzieję, że wspaniali moi Czytelnicy nie będą mieć mi tego za złe, zważywszy na fakt, że wszystkie te powody usprawiedliwieniem są przewybornym, a i o malutkim homikusie świadczyć mogą wcale nie najgorzej. Bartek do dechy (jak mawiał mój światły matematyk w liceum) i do wyjaśnień przystąp!

Serce jak górska droga

Nie wiem, jak mogłem być takim ignorantem i nie znać wcześniej tego wspaniałego miejsca w sieci (ostatnio to zdanie pada z moich ust zdecydowanie zbyt często, zaczyna mnie to lekko drażnić; wdech – wydech, wdech – wydech, wdech – …), ale dziś miałem niemałą przyjemność pogrzebania sobie w serwisie Wikiquote, który, jak sama nazwa celnie wskazuje, jest zbiorem przeróżnych cytatów, czy to z książek, czy to z poezji, czy to znanych ludzi etc., czy też nieudokumentowanych, ale wartych uwagi. Ponieważ anglojęzyczna jego wersja jest naturalnie najbogatsza, na niej też się skupiłem. Nie brakuje oczywiście całkiem pokaźnego zbioru cytat w temacie homoseksualności, które polecam przejrzeć (tu kilka polskich), a tutaj pozwolę sobie przytoczyć, moim zdaniem, najciekawsze. Tłumaczenie, a przyzwoitość takowego wymaga, moje własne.

Zum Geburtstag viel Glück

(Nie)Wesoły mi dzień dziś nastał! W ten oto pochmurny i ponury lutowy poranek przyszło mi skończyć dwudziesty trzeci rok mojego marnego żywota. Nie powiem, żeby był to dla mnie powód do wielkiej radości (ewentualnie powodem takim może być kilka rzeczy z urodzinami związanych), ponieważ osiągnąłem już wiek, kiedy chętniej bym sobie poodejmował, niż pododawał lat. Ale na szczęście pyszczek wygląda mi wciąż młodziutko!

Tagi: gej, osobiste

Pedał, kurwa, w moim samochodzie?!

Zwykle nie mam w zwyczaju odpowiadać na komentarze czy też w jakikolwiek sposób ustosunkowywać się do nich w osobnych wpisach. Ale tym razem pozwolę sobie zrobić wyjątek. W postaci takich dwóch króciutkich przykładów z dnia przedwczorajszego, które akurat dość dobrze pasują.

Moda na geja

Tak się dziś zacząłem zastanawiać nad pokutującym wśród ludzi pojęciem mody na bycie gejem. Nie wzięło się to oczywiście z niczego. Po dzisiejszym zaliczeniu poszedłem sobie z Kolegą T. do knajpy na szklenicę czy dwie. Tak jakoś zeszła nam rozmowa na mnie i na moje prywatne życie. Zaznaczyć muszę, że ludzie z mojej grupy na studiach o mojej orientacji dowiedzieli się stosunkowo niedawno (i jako ostatni), więc jest to temat dość świeży i wciąż wzbudza on zainteresowanie. I w pewnym momencie tej naszej rozmowy poczułem się idiotycznie.

Gejowo mi – OK2BGAY

Ponieważ sesja nie pozwala zwykle na skupienie wysiłku intelektualnego na czymkolwiek innym, niż ona sama, więc będzie dziś bardzo niewymagająco. W słowach kilku – żartów mi się zachciało. Bo dzisiejszy wpis to w sumie żart. Należy to sobie uświadomić z całą mocą :]

Ostatnio było mi jazzująco. Dziś dla odmiany – gejowsko. Kawałek, którego możecie sobie posłuchać, jest dość chyba znany za sprawą dość… hm… jak to rzec?… ciekawego teledysku. Piosnka, jak wskazuje tytuł, jest ściśle gejowska. W zasadzie to nic w niej specjalnego, ale jakoś tak sam fakt…

Brukowe zapędy Dziennika.pl – MRSA case

Portal Dziennik.pl, dając kolejny wyraz swoim tabloidowym sympatiom, opublikował jakieś dwie godziny temu „artykuł” pod wspaniałym tytułem Tajemnicza epidemia zabija gejów w USA. Nie będę się tu rozwodził nad poziomem intelektualnym tego czegoś, bo nawet nie pofatygowano się o podanie źródła. Tendencyjna ignorancja.

Źródło oczywiście nie tak trudno znaleźć sobie samemu, i to wcale poważne. Choćby taki New York Times.