Ponieważ od założenia bloga
Homikus Pospolitus minęło już trochę, a mija coraz więcej, czasu, niezbędnym okazało się kilku rzeczy sprostowanie. Dlatego równie niezbędne wydaje mi się zapoznanie się, Szanowny Gościu, z następującym wpisem:
Silva rerum.
23 kwietnia 2011 - sobota
godzina 17:09

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu wyświetlił się Twój avatar,
zarejestruj swój adres e-mail w serwisie Gravatar.
10:18
Bardzo kontrowersyjny obraz. Kto jest jego autorem?
21:18
Nazwisko i link do strony znajduje się pod spodem, po prawej stronie.
19:57
:D
23:13
A gdzie nowy wpis? Haloooo! :)
17:16
Oj ostro! Jeszcze Cię za ten obrazek jakaś prawica nie dopadła?
22:58
Jesli dwóch pederastów ze sobą wspólzyje to żaden nie wejdzie do nieba ! (Św. Paweł)
23:13
Ok, tylko któremuś jeszcze musiałoby to robić jakąś różnicę :)
22:19
Czemu obrażacie uczucia religijne ?
23:52
A czemu nie?
13:19
Wymagasz akceptacji, wymagasz tolerancji, wymagasz równości, a sam wyśmiewasz czyjąś wiarę. Czy to nie jest hipokryzja? I jeszcze odpowiedzi na poziomie „a czemu nie?”. DLATEGO NIE, że jest to CHAMSKIE, że to OBRAŻA, że jest PONIŻEJ POZIOMU.
00:40
Nie, nie jest to hipokryzja. Ale abstrahując (uwaga! trudne słowo!) od tego, gratuluję lotności umysłu, bo nie jest rzeczą przerastającą możliwości nawet umiarkowanego idioty spojrzenie na podpis, udanie się na stronę artystki i poświęcenie pięciu minut na to, aby dowiedzieć się, co to właściwie jest.
15:07
Ten komentarz jedynie utwierdza mnie w przekonaniu, że mam 100% racji w odbiorze Twojej szanownej osoby. Odnoszę wrażenie, że w zasadzie każda wypowiedź, która padnie na tym blogu, a nie jest przyklaskiwaniem Twojej chorobie jest torpedowana, a autor wypowiedzi obrażany. I to w bardzo niski sposób.
Prostując moją wypowiedź, bo widzę, że sobie z nią nie poradziłeś – wypowiadam się na temat zamieszczania tych zdjęć przez Ciebie na blogu o takiej a nie innej tematyce, a nie wypowiadam się na temat artystki, jej prac, jej charakteru i tego co je na śniadanie.
21:40
Co, chciałoby się tak umieć obrażać, prawda? Niestety, nie każdemu dane.
A wracając do tematu, który sam nie wiem z jakiego powodu kontynuuję. Zapewne gdyby to był na przykład, no nie wiem, choćby i Mahomet, wszystko byłoby w porządku. Ba, nawet byśmy się wszyscy pośmiali! Ale nie, to jest właśnie filozofia katolskiego betonu, którego dyskurs starasz mi się narzucić. Przykro mi, zły adres.
Ponadto, muszę chyba zmienić opis tu i ówdzie, bo w głębokim poważaniu mam tę Waszą, jak to nazywacie, „tolerancję” czy akceptację. Ba! O akceptacji już nie mówiąc. Jest mi to tak głęboko obojętne, że aż nie jesteś prawdopodobnie w stanie pojąć tej głębi.