Richard Dawkins (ur. w 1941 r) – brytyjski zoolog, etolog, ewolucjonista i publicysta. Do końca 2008 był profesorem katedry Public Understanding of Science na Uniwersytecie Oksfordzkim.
Krytykuje religię jako niebezpieczny nonsens, który uczy wrogości wobec innych ludzi. Po zamachach na World Trade Center i Pentagon wezwał do ostrzejszej krytyki światopoglądów religijnych: Skończmy wreszcie z tym cholernym szacunkiem!. Krytykuje również kreacjonizm, wiarę w zjawiska nadnaturalne i tzw. medycynę alternatywną.
Czasopismo Prospect umieściło Dawkinsa na trzecim miejscu na liście najwybitniejszych współczesnych intelektualistów znanych szerokiej publiczności (wyprzedzili go Noam Chomsky i Umberto Eco).
Za swe osiągnięcia naukowe i pisarskie otrzymał wiele prestiżowych nagród i wyróżnień, w tym między innymi Royal Society of Literature Award (1987), Michael Faraday Award of the Royal Society (1990), International Cosmos Prize for Achievement in Human Science (1997), Kistler Prize (2001), Shakespeare Prize (2005).
źródła: Wikipedia i Racjonalista
Richard Dawkins jest prawdopodobnie znany większości z Szanownych Czytelników, a to przede wszystkim z powodu dość głośnej w Polsce książki jego autorstwa, wydanej w 2007 roku, Bóg urojony (ang. The God Delusion). Którą to pozycję, swoją drogą, z całego mego racjonalistycznego umysłu polecam.
Pozwolę sobie przytoczyć kilka co ciekawszych cytatów Dawkinsa, również za Wikipedią:
Przed Darwinem ateista mógł więc tylko powiedzieć w ślad za Hume’em: Nie umiem wyjaśnić złożoności obiektów biologicznych. Wiem tylko, że Bóg nie stanowi dobrego wyjaśnienia. Musimy więc czekać w nadziei, że ktoś wpadnie na jakiś lepszy pomysł [...] Chociaż więc, logicznie rzecz biorąc, można było być ateistą już przed Darwinem, dopiero Darwin sprawił, że ateizm jest w pełni satysfakcjonujący intelektualnie.
Wielu z nas widziało religię jako nieszkodliwy zabobon. Wierzenia religijne były wprawdzie pozbawione jakichkolwiek wspierających je dowodów, ale uważaliśmy, że skoro ludzie potrzebowali takiej protezy dla pocieszenia, to gdzie tu jest krzywda? 11 września zmienił to wszystko. Ujawnił, że wierzenia religijne nie są nieszkodliwym zabobonem, że mogą być śmiertelnie niebezpiecznym zabobonem. Niebezpiecznym, ponieważ daje ludziom niezachwianą pewność co do własnych racji. Niebezpiecznym, ponieważ daje im odwagę by zabijać siebie, co automatycznie usuwa naturalną przeszkodę w zabijaniu innych. Niebezpiecznym dlatego, że uczy wrogości wobec innych ludzi tylko dlatego, że odziedziczyli inny rodzaj duchowej tradycji. I niebezpieczny również dlatego, że wszyscy uznaliśmy, że religii należy się ten bezwarunkowy i wyjątkowy dla religii szacunek zwalniający ją od normalnego krytycyzmu. Skończmy wreszcie z tym cholernym szacunkiem!
po atakach z 11 września 2001
Ale dziś właściwie chciałem napisać nie tyle o samym Richardzie Dawkinsie (zakładam, że zainteresowany Czytelnik poradzi sobie sam ze znalezieniem informacji o nim), ile o jego – również dość głośnym – filmie dokumentalnym, Źródło wszelkiego zła? (ang. The Root of All Evil?) (->Wikipedia). Program powstał mniej więcej pół roku przed wydaniem książki Bóg urojony, która jest niejako kontynuacją rozważań przedstawionych w dokumencie. Kilka dni temu miałem wielką przyjemność go obejrzeć, po czym poczułem jeszcze większą od rzeczonej przyjemności potrzebę propagowania idei w nim zawartych.
Ponieważ blog ten ma w swojej nazwie gay blog, nie wypada, aby wpis taki był kompletnie nie w tym duchu. Wobec czego przygotowałem dwa krótkie fragmenty filmu, w których poruszane są – z nieco różnych punktów widzenia – kwestie homoseksualności. Oto i pierwszy z nich, którego bohaterem są amerykańskie hell house’y:
Jak widać, wielebny Keenan Roberts ma w kwestii gejów bardzo sprecyzowane stanowisko, które jest w stanie obronić, popierając je solidną konstruktywną argumentacją. Mimo że wydaje się nie być człowiekiem do cna głupim, to jednak na jego światłym przykładzie jawi nam się cała bezmyślność religijnych fundamentalistów i głęboko wierzących fanatyków. Oczywiście pastor Keenan jest głową (chyba) jakiegoś absurdalnego kościółka New Destiny Christian Center, a nie żadnej większej i bardziej znaczącej organizacji religijnej.
Dodam jeszcze tylko, że wspominany w przedstawieniu fragment 1. Listu do Koryntian brzmi:
Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego.
Biblia Tysiąclecia
Drugi fragment filmu przedstawia nieco inne spojrzenie na sprawę, ale i zupełnie innego człowieka z innego kraju i innej religijnej (tym razem bardzo znaczącej i wielkiej) organizacji religijnej:
W powyższym fragmencie wypowiada się Richard Harries, dostojnik Kościoła Anglii, wówczas biskup Oksfordzki. Jak widać we fragmencie, jego punkt widzenia różni się diametralnie od poglądów poprzedniego rozmówcy. Jest to coś, czego zawsze brakowało w Kościele Katolickim – postęp.
Ale, by być w pełni sprawiedliwym, dodam, że Dawkins w filmie wcale biskupa Harriesa nie stawia za wzór racjonalistycznych cnót. Bo, jak mówi, po co w ogóle zawracać sobie głowę Biblią, skoro mamy możliwość wybierania z niej tego, co jest dobre, a co złe dla społeczeństwa?
Na koniec chciałbym przytoczyć jeszcze kilka perełek z innych fragmentów filmu:
Po ponad stu latach i milionach pielgrzymów stwierdzono 66 przypadków przypuszczalnych cudownych uzdrowień. Statystycznie nie stanowi to żadnego dowodu. Warto też zwrócić uwagę, że nikt nigdy nie doznał na przykład cudownego odrośnięcia odciętej nogi. Przypadki wyzdrowień dotyczą wyłącznie chorób, które organizm mógł pokonać samodzielnie.
komentarz podsumowujący część o Lourdes
Jak dawni ludzie mogli zrozumieć wschód słońca? Musieli wymyślić płomienistego woźnicę rydwanu, boskiego syna, który mógł przyjąć nasze ofiary. Stworzyli więc najwyższą istotę, która pierwszego dnia stworzenia mogła powiedzieć: Niech się stanie światło.
Istnieje nieskończona liczba rzeczy, w rodzaju niebiańskiego czajnika, których nieistnienia nie potrafimy udowodnić. Wróżki, jednorożce i złośliwe skrzaty. Nie możemy wykazać, że nie istnieją. Jednak nie wierzymy w nie tak samo, jak nie wierzymy w bogów starożytnego Egiptu lub w grecką Afrodytę. Wszyscy jesteśmy ateistami, gdy chodzi o większość bogów, w których wierzą ludzie. Niektórzy z nas po prostu nie wierzą w jednego boga więcej.
Wspomniany wyżej niebiański czajniczek to element koncepcji brytyjskiego filozofa Bertranda Russella, tzw. Czajniczek Russella. I dalej:
Religia jest obrazą godności ludzkiej. Bez niej mamy dobrych ludzi czyniących dobre rzeczy i złych ludzi czyniących złe rzeczy. Żeby jednak dobrzy ludzie czynili złe rzeczy, potrzeba religii.
Steven Weinberg, amerykański fizyk, noblista
I na koniec prawdziwy diament:
Zgodnie z naukowym poglądem na historię, Adam, domniemany sprawca grzechu pierworodnego, nigdy nie istniał. Niewygodny to fakt, który podważa przesłankę całej pokrętnie paskudnej teorii św. Pawła. Och, ale przecież historia Adama i Ewy jest tylko symboliczna! Symboliczna? A więc Jezus był torturowany i zabity za symboliczny grzech nieistniejącego indywiduum?
Jest niewątpliwie jeszcze jedna rzecz, którą czuję się w obowiązku dodać. Można oczywiście powiedzieć, że film jest tendencyjny i skrajnie nieobiektywny, a Dawkinsowi zarzucić, że na swoich rozmówców i przedmioty rozważań wybrał samych niema ekstremistów i same niemal ekstremalne światopoglądy. Jest w tym trochę, oczywiście, racji i nie sposób temu zaprzeczyć. Ale, jak sam gdzieś znalazłem wypowiedź Dawkinsa, materiały o umiarkowanych działaczach religijnych mamy na co dzień w mediach w wielkiej obfitości. A ci, których my często uważamy za ekstremistów, gdzie indziej (vide choćby świat muzułmański) są częścią masowego ruchu religijnego, gdzie ich idee są podzielane w 100% przez większość nie tylko społeczności, ale i społeczeństwa.
A na sam koniec chciałbym bardzo gorąco zachęcić Czytelnika do obejrzenia filmu Źródło wszelkiego zła? Mam nadzieję, że udało mi się przynajmniej trochę do tego zachęcić. Jeśli o filmie słyszałeś i już go oglądałeś – świetnie, masz plusa! Ale jeśli nie, cieszę się, że przynajmniej mogłem Ci o nim powiedzieć :)




Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja.





17:52
Drogi Homikusie.
Dopiero dzisiaj odkryłam twoją stronkę,ale mogę już na podstawie tego co przeczytałam,stwierdzić,iż spotkałam na swojej drodze kogoś naprawdę inteligentnego i spostrzegawczego.Film postaram się obejrzeć,jeżeli tylko będę miała taką możliwość.Hell House…Współczuję dzieciakom,które mając po 12 lat oglądały coś takiego.Mi samej zaczęło szybciej bić serce i zastanawiałam się,jaką traumę musiało to wywołać na tak młodej i delikatnej psychice,choć sama odstaję od granicy lat dwunastu paroma latami życia więcej.No cóż,tak już bywa.Obecnie jestem homoseksualna,ale o mojej orientacji wie tylko moja dziewczyna.Teraz wyobraźmy sobie taką mnie,moją dziewczynę albo kilkoro młodych osób orientacji homoseksualnej na sali.Gdybym miała obejrzeć całe przedstawienie chyba musiałabym pójść potem do psychologa,nie mówiąc już o mojej sympatii,albo o np.trzynastoletnim chłopcu,który po prostu pare razy zwrócił większą uwagę na przedstawicieli swej płci.Ogólnie nie jestem zbyt entuzjastycznie nastawiona do chrześcijaństwa,ale to z powodu wyznawców.Osobiście lubię Biblię,ponieważ to czysta mądrość spisana na papierze,ale trzeba umieć ją interpretować.Ile tu już razy spotkałam się z brakiem interpretacji?Kilkanaście tysięcy,a może więcej.Jest tak jak w średniowieczu,czyli Biblię wykłada się dosłownie.No ale cóż ja,biedna i mała lesbijka,mogę poradzić na szerzącą się falę grozy,jaką jest religia?
Z poważaniem,
Enlil
00:23
wy sie wysmiewacie z naszych wartosci religijnych, przebieracie sie za zakonnice wysmiewacie, jestesmy dumni ze jestesmy jak to mowicie homofobami bo bronimy normalnosci, wiary, tradycji, a wy to rozpusta dupczyta sie z kim popadnie w serwisach to pierwsze pytanie jakie was interesuje:jaki rozmiar to zboczenie, probujecie nam wmowic ze to normalne to wy nie jestescie tolerancyjni czemu nie mozecie zaakceptowac ze my bronimy naszych wartosci religijnych i normalnosci, a czemu tak wam zalezy na naszej akceptacji jak chcecie to zyjcie sobie, mamy wolny kraj ale po co nas nekacie i ciagle jakies manifestacje, zyjcie ale w spokoju ze soba.