Jedno słowo – Smoleńsk
10 kwietnia 2010 - sobotagodzina 22:10
Nie jest łatwo komentować wydarzenia dzisiejszego, mijającego dnia. Szczególnie komuś, kto – szczerze mówiąc – części pasażerów pechowego Tupolewa Tu-154M nigdy za dobrze, delikatnie mówiąc, nie życzył. Cóż powiedzieć?
Ha! Planowałem powiedzieć wiele. Choć właściwie może nie wiele, ale na pewno mocno. Wyraz swoim frustracjom związanym z najróżniejszymi reakcjami polskiego społeczeństwa dałem na Facebooku. Tu zatem powstrzymam się chwilowo od komentarza, aż do jutra, kiedy – mam nadzieję – zamieszczę dość ciekawy tematyczny wpis. Ale potrzebuję na to zgody jednej osoby.
Na razie zatem ograniczę się do zmiany tonacji kolorystycznej bloga. Choćby dlatego, że ogłoszoną dziś żałobę narodową uważam za jedyną uzasadnioną w ciągu ostatnich dwudziestu lat.
Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja.




