ARCHIWA

22 grudnia 2009 - wtorek

Gay life on Mars!

MarsWśród nocnej ciszy (wszak to nocy środek), w przerwie między nicnierobieniem a nicnierobieniem, postanowiłem po kary najwyższej godnym chwilowym zaniedbaniu bloga zacząć znów skrobać to i owo, i to z przewagą owego. Ponieważ jednak – przynajmniej w tej materii – pedantyczny ze mnie stwór, muszę najpierw ogarnąć kilka kwestii technicznych, które w przeciwnym razie – przy wszystkich stanu takiego zaletach – nie dadzą mi zaznać spokojnego snu. Znam jednak ja siebie, a jakże! Podłubię sobie, popsuję tu i ówdzie, zmarnuję pół nocy, po czym przywrócę stan zastany i znów mi się odechce. Dlatego właśnie opublikować coś muszę :] W obliczu tak postawionej samemu sobie sprawy pozwolę sobie na początek nie wysilić się zanadto i skupić dziś na maszynerii. Wpis ten uprasza się potraktować luźno i bezkrytycznie ;]

Na szczęście od jakiegoś czasu czekał już sobie spokojnie a cierpliwie na zajęcie należnego mu tu miejsca pewien krótki filmowy materiał naukowy. Ponieważ sam szczycę się IQ rzędu siedemnaście pięćdziesiąt osiem dwa koma cztery, co najmniej tego samego spodziewam się po Czytelniku. A konkretnie – reportaż jest w języku angielskim. Zapraszam na projekcję, a następnie lekturę kilku zwięzłych a treściwych zdań mojego komentarza. Niestety, chwilowe braki w osprzęcie uniemożliwiają mi zapewnienie jakości Full HD, wciąż jednak trwają prace wdrożeniowe.