![]()
Postulat regulacji prawnych związanych z partnerami i rodziną znowu wychodzi na ulice! Na środę 26 sierpnia pod Sejmem RP zaplanowano demonstrację, której głównym hasłem będzie: uregulujmy nasze sprawy. TERAZ!
Pokażmy im, że temat regulacji prawnych nie jest nikomu obojętny! Zróbmy hałas! Pikieta rozpocznie się o godzinie 17.00 – przynieście ze sobą transparenty, tęczowe gadżety, dobre humory i znajomych.
organizatorzy
Tak miało być wczoraj przed budynkiem Sejmu w Warszawie. A jak było? Lepiej nie mówić… Przyszły 32 osoby. Słownie: trzydzieści dwie osoby. Poprzednim razem, w lipcu, było ich pod dwieście. Cóż to, czyżby się większości znudziło? Bardziej mi to wyglądało na jakiś happening, niż na demonstrację.


Niewątpliwie częściowo winę ponosi kwestia raczej niedoinformowania potencjalnych zainteresowanych. Kajam się i ja, bo nic nie napisałem. Ale poprzednim razem kanały informacyjne były – z tego, co mi wiadomo wnioskując – te same. OK, koniec wakacji i tak dalej, i tak dalej. Cóż, zobaczymy następnym razem, jeśli będzie tak samo, o czymś to chyba zacznie świadczyć.


A następny raz będzie 3 października w tym samym miejscu. Piszę o tym już teraz, ale nie omieszkam jeszcze co najmniej dwukrotnie przypomnieć. Bo tym razem zamierzam sam dołożyć niemało starań, aby dowiedziało się jak najwięcej osób :]


Na miejscu rozłożyła się nawet konkurencyjna pikieta, której jednak nie do końca wiadomo, o co konkretnie chodziło. Kilku starszawych jegomościów rozstawiło namiot turystyczny, otoczyło go transparentami w rodzaju tego poniżej (najbardziej zdumiewający z nich nosił napis: Eskimosi, kiedy wreszcie przeprosicie Polskę?!), a w samym centrum tak utworzonego placyku postawiło na krzesełku obraz jakiejś Matki Boskiej. Podobno było wczoraj jakieś jej kolejne święto. Sporo ich ma. Niemniej jednak jeden z panów bez przerwy ględził do mikrofonu między innymi o promującym satanizm koncercie Madonny i rozkradaniu polskich dóbr naturalnych, przy czym co kilkanaście minut robił sobie przerwę na modlitwę, którą również dzielił się z okolicą za pomocą mikrofonu. Brakowało tylko mszy polowej.

Mam nadzieję, że do zobaczenia 3 października! :]
za fotografie dziękuję Abiektowi oraz Wirtualnej Polsce
UPDATE: zapraszam do przeczytania – a raczej obejrzenia zawartości – kolejnego wpisu; zamieściłem tam materiały video, na które natknąłem się w międzyczasie.




Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...





21:34
No to będziemy 3 października!
22:08
O! Doskonale :]
22:22
I ja również! Jeżeli przed 3 października nie nastąpi jakiś koniec świata, czy inne trudne do przewidzenia zdarzenie, mam zamiar się tam pojawić :)
00:49
Super :] Do zobaczenia ponownie, w takim razie :]