Tym razem troszkę w innym temacie :-) Kilka dni temu pewien chłopiec pokazał mi, i jestem w tym po uszy zakochany, kilku chińsko-mongolskich wykonawców muzyki dla dzieci. Dziecięcych wykonawców. Śpiewają sobie chińskie albo mongolskie tradycyjne utwory, głównie te dla dzieci, ale także swoje własne, autorskie. I wszystkie w klimacie klasycznej chińskiej muzyki. Właściwie chcę tylko zamieścić tu kilka z nich, nie mogę się powstrzymać, są tak ładne, optymistyczne i przyjemne dla ucha, a przy tym wywołują mimowolny uśmiech na twarzy, że po prostu trzeba je poznać! Dzieci te, a przynajmniej w dwóch poniższych przypadkach, to kilkuletnie dziewczynki śpiewające wspólnie ze swoimi rodzicami. Co dodaje piosenkom dodatkowego uroku, ponieważ przyjmują one często formę dialogu, nauki itp. Niestety nie pokuszę się o przetłumaczenie Czytelnikowi słów, ponieważ są częściowo w języku mongolskim, którego tajników nie było mi, na razie, dane poznać…
Pierwsze dwa utwory wykonuje 英格玛, zdaje się wspólnie ze swoim ojcem. Jeden z nich to mój niekwestionowany faworyt, po prostu przepiękny. Jest to piosenka pod tytułem 乌兰巴托的爸爸 (Tata w Ułan Bator):
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Drugi z utworów to dla odmiany wesoła, „śmiejąca się” piosenka pod tytułem 七个母音 (Siedem samogłosek):
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
A teraz kolejna dziewczynka, tym razem śpiewająca wspólnie z obojgiem rodziców. Nazywają się 布仁巴雅尔. Wybrałem najbardziej chyba radosną i optymistyczną piosenkę pod tytułem 吉祥三宝 (Trzy skarby). Jest to akurat tradycyjna mongolska piosenka dziecięca:
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Czy koło tego można przejść obojętnie? :-)




Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...





23:07
Bajera :)
15:35
Przepiekne! Kocham ten rodzaj muzyki :)
Zdecydowanie nie mozna kolo tego przejsc obojetnie.
22:52
Słodkie są te piosenki ^^
23:18
Wesołych Świąt! :)
00:59
Serdecznie dziękuję i wzajemnie (odsyłam do nowego wpisu :]).