Ponieważ od założenia bloga Homikus Pospolitus minęło już trochę, a mija coraz więcej, czasu, niezbędnym okazało się kilku rzeczy sprostowanie. Dlatego równie niezbędne wydaje mi się zapoznanie się, Szanowny Gościu, z następującym wpisem: Silva rerum.

Homo-Chiny: historia

W tekście znajdują się słowa zapisane w znakach chińskich. Do ich poprawnego wyświetlania wystarczy zainstalowana (w katalogu /windows/fonts/) czcionka SimSun. Systemy GNU/Linux mają wbudowaną czcionkę, nie wymagają więc dodatkowych zabiegów.

Homoseksualność w sztuce chińskiej 1Wszystkie główne chińskie filozofie i religie miały tradycyjnie raczej niechętny stosunek wobec homoseksualności, ponieważ stała ona w sprzeczności z kontynuacją linii rodzinnej. A rodzina była zawsze podstawową i najważniejszą komórką zarówno społeczną, jak i administracyjną w Chinach. I dalej, płodzenie dzieci, szczególnie synów, było jednym z najświętszych obowiązków mężczyzny, więc jeśli ten posiadał jedynie męskich kochanków, nie miał jak go wypełnić. Na przykład Konfucjusz [孔子] (551-479 p.n.e.) forsował zasadę tradycyjnego podziału ról w rodzinie. Mężczyzna miał się zajmować ściśle jemu przydzielonymi kulturowo sprawami, a kobieta tymi narzuconymi jej. Taoizm [道教] natomiast kładł nacisk na równowagę między pierwiastkami żeńskim yin [陰] i męskim yang [陽]. Relacja mężczyzna-mężczyzna to stosunek yang-yang uważany za nieharmonijny i destruktywny.

Z drugiej jednak strony żadna z największych chińskich szkół filozoficzno-religijnych nie uważała homoseksualności za coś, co chrześcijaństwo nazywa grzechem. I w przeciwieństwie do niego, na „liście złych uczynków” w kodeksie konfucjańskim nie ma mowy o homoseksualnej orientacji czy homoseksualnym seksie. Dopóki mężczyzna spełnia swój społeczny obowiązek płodzenia dzieci, posiadanie męskich kochanków jest jego całkowicie prywatną rzeczą.

Podobnie sprawa ma się w przypadku taoizmu. Mimo że każdy mężczyzna to yang [陽], to również każdy ma w sobie trochę pierwiastka yin [陰]. Niektórzy mogą go mieć całkiem nawet dużo. W świetle tego homoseksualność mogła być traktowana jako coś zupełnie naturalnego, związanego z naturalną równowagą yin i yang. Należy również zwrócić uwagę na fakt, że taoistyczni bogowie i boginie żyli albo samotnie, albo wspólnie z jakimś równym sobie bóstwem tej samej płci, a niektórzy męscy bogowie przybierali czasem postacie kobiet. U podstaw leży myśl filozofa Zhuangzi [莊子] (IV w. p.n.e.), który kładzie silny nacisk na wolność, więc cokolwiek, co widziane jest jako nienormalne, w rzeczywistości jest zupełnie normalne, zgodne z naturalną koleją rzeczy.

Homoseksualność w sztuce chińskiej 2

Młodzi mężczyźni dzielący się herbatą i uprawiający seks. Dynastia Qing [清], XVIII-XIX wiek.

Oficjalne dane pochodzące ze starożytnych tekstów chińskich podejmujących temat męskiej homoseksualności sięgają czasów dynastii Shang [商] (około XVI-XI w. p.n.e.). Co ciekawe, w chińskiej historiografii niemal nie mówi się o lesbijkach.

Historyczne doniesienia o gejach w chińskiej starożytności pojawiają się w każdym okresie, przechodzą z dynastii na dynastię. W okresach Wiosen i Jesieni [春秋時代] {722-481 p.n.e.) oraz Walczących Królestw [戰國時代] (481-221 p.n.e.) mają swój prawdziwy złoty wiek. Najsłynniejszą postacią tego czasu jest niejaki Mi Zixia [彌子瑕], ulubieniec księcia Ling z państwa Wei [衛靈公]. Największy jednak wpływ wywarł wówczas słynny poeta Qu Yuan [屈原] (około 340-278 p.n.e.), który był kochankiem swojego króla. Uważa się, że miłość do władcy państwa Chu [楚] wyraźna jest w całej jego twórczości. Natomiast w najważniejszym swym dziele, Li Sao [離騷] (Smutek rozstania), poeta nazywa sam siebie „pięknym mężczyzną” [美人], a słowo, którym określa króla, było używane przez ówczesne kobiety, kiedy mówiły o swoich kochankach.

W źródłach historycznych sporo jest wzmianek o homoseksualności cesarzy i ministrów potężnej dynastii Han [漢] (206 p.n.e. – 220 n.e.). Według na przykład Zapisków historyka [史記] autorstwa Sima Qiana [司馬遷] (145-86 p.n.e.) niemal wszyscy władcy Zachodniej Dynastii Han [西漢] (220 p.n.e. – 9 n.e.) mieli męskich kochanków. Istnieje znana historia o cesarzu Ai [漢哀帝] (panował w latach 7-1 p.n.e.). Nie chcąc obudzić swojego kochanka Dong Xiana [董賢], który usnął na szacie władcy, cesarz po prostu odciął rękawy swojej szaty.

Po panowaniu dynastii Han ogólny stosunek do homoseksualności był tolerancyjny, pod warunkiem wypełniania wspomnianej wcześniej powinności płodzenia dzieci.

Lata 1573-1620 to okres świetności dynastii Ming [明] (1368-1644). Wraz z wielkim postępem na polu przemysłu i handlu, wzrósł również poziom życia i zamiłowanie do luksusu. W tym czasie prostytucja była powszechna i jak najbardziej normalna, jako sposób na zaspokojenie naturalnych potrzeb seksualnych człowieka. Tak więc i męskie prostytutki były szeroko dostępne.

Na niektórych obszarach homoseksualna miłość była wręcz hołubiona. Za panowania Mingów krążył nawet po kraju pewien żart, według którego prowincja Fujian [福建] miała być jedynym miejscem, gdzie upodobanie arystokracji i kupców do męskich kurtyzan było bardzo cenione. Historyk Timothy Brook uważa, że miało to związek z luksusowym trybem życia najwyższych elit arystokracji i kupców. Wiadomo, że niektórzy z tych mężczyzn nie byli zupełnie homoseksualni, ponieważ dobierali się do swoich żeńskich kochanek tak samo często, jak do chłopców.

Homoseksualność w sztuce chińskiej 3

Młodzi mężczyźni podczas erotycznych zabaw. Dynastia Qing [清], późny XIX wiek.

Za czasów panowania dynastii Qing [清] (1644-1911), ostatniej cesarskiej dynastii Chin, myśl konfucjańska skostniała i położony silny nacisk na przestrzeganie porządku społecznego (co zapewne miało związek z faktem, że była to dynastia obca, założona przez najeźdźców z północy – Mandżurów [滿足]). Wobec tego mąż i żona powinni zawsze pamiętać o swojej prawidłowej relacji i prawidłowych stosunkach, a homoseksualność stała dokładnie po drugiej stronie barykady.

I tak w roku 1740 cesarz wydał pierwszy „anty-homoseksualny” dekret, który zdelegalizował homoseksualne zachowania między dorosłymi obywatelami. Nie ma co prawda żadnych danych na temat skuteczności dekretu, jednak jest to pierwszy w historii Chin przypadek, kiedy homoseksualność została zakazana mocą prawa państwowego. Paradoksalnie, znacznie więcej krzywdy wyrządził chińskim gejom Ruch Samoumacniania [自強運動] (1861-1895), kiedy to homofobia przybyła do Chin pod rękę z nauką i filozofią Zachodu.

Podczas Rewolucji Kulturalnej [無產階級文化大革命] (1966-76) chińscy homoseksualiści przeżyli największy i najstraszniejszy w historii Chin okres prześladowania. Towarzysze z Partii uznali homoseksualność za „społeczną hańbę” i chorobę psychiczną. Policja regularnie polowała na gejów i lesbijki, a ponieważ nie było żadnego oficjalnego paragrafu, oskarżano ich o „chuligaństwo” i „zakłócanie porządku publicznego”. Od tamtych czasów homoseksualność stała się tabu.

źródła: Wikipedia, 中國網 oraz University of Westminster

W jednym z kolejnych tekstów napiszę o sytuacji chińskich gejów i lesbijek w dzisiejszych czasach.

OCEŃ, PROSZĘ:
Nie podoba mi się...Podoba mi się!
ocena: +25, głosów: 39
Loading ... Loading ...
Już  76 Czytelników Homikus Pospolitus: Hetero Friendly Gay Blog postanowiło ułatwić sobie część życia ściśle związaną z odwiedzinami na blogu. Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz zrobić to i Ty dzięki zahomikowaniu kanału RSS. W ten sposób będziesz na biężąco z moją radosną twórczością. Możesz również podać mi adres e-mail, dzięki czemu informacje o nowościach otrzymasz na swoją skrzynkę pocztową. E-mail wysyłany jest raz dziennie, chyba że nie pojawił się żadnen nowy wpis. Zapraszam!

trackback

RSS

KOMENTARZE (10):

  1. 2008-11-18
    14:29  

    No pięknie, długo oczekiwany powrót i od razu w wielkim stylu :) Ale mała uwaga: w drugim akapicie piszesz, że kościół umieszcza na liście złych uczynków orientację… Orientacja to nie uczynek (jak by nie patrzeć), chociaż wszyscy dobrze wiemy, że do uczynków w prostej drodze prowadzi :) Dopatrzyłem sie takiej drobnej nieścicłości jezykowej to od razu krzyczę!! Poza tym pozdrawiam serdecznie i czekam na wiecej :)

  2. 2008-11-18
    18:17  

    Bardzo ciekawy wpis, ale bardziej interesuje mnie jaka jest obecna sytuacja LGBT w Chinach, więc czekam na następny post :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

  3. 2008-11-19
    18:31  
    Pyduck23

    Ciekawy tekst, naprawdę świetny wstęp do dalszych poszukiwań :) A co do fragmentu o liście złych uczynków, jak rozumiem chodzi o jakąś listę złych uczynków stworzoną przez Konfucjusza. W KRK orientacja homoseksualna nie jest uważana za grzech (w oficjalnych dokumentach) za takowy uważa się dopiero homoseksualny seks. Ogólnie lepiej przeformułuj te zdanie bo inaczej grozi Ci wylew komentarzy od niezadowolonych ciotek-purystek językowych ;D

  4. 2008-11-19
    20:46  

    No pięknie, długo oczekiwany powrót i od razu w wielkim stylu :)

    A dziękuję, dziękuję ^^

    Ale mała uwaga: w drugim akapicie piszesz, że kościół umieszcza na liście złych uczynków orientację… Orientacja to nie uczynek (jak by nie patrzeć), chociaż wszyscy dobrze wiemy, że do uczynków w prostej drodze prowadzi :)

    W KRK orientacja homoseksualna nie jest uważana za grzech (w oficjalnych dokumentach) za takowy uważa się dopiero homoseksualny seks.

    Hm, no dobrze, macie rację. Już zmieniam, bo faktycznie mi się jeszcze bardziej dostanie.

    Bardzo ciekawy wpis, ale bardziej interesuje mnie jaka jest obecna sytuacja LGBT w Chinach, więc czekam na następny post :)

    Dzięki i… stay tuned!

    A co do fragmentu o liście złych uczynków, jak rozumiem chodzi o jakąś listę złych uczynków stworzoną przez Konfucjusza.

    Nie tyle stworzoną przez Konfucjusza, ale na przestrzeni wieków przez konfucjanizm ogólnie (czyli i przez następców Konfucjusza) w jakiś sposób usankcjonowaną. Nie było żadnego kodeksu w ścisłym tego słowa znaczeniu. Pierwszy taki porządny kodeks prawa karnego i cywilnego powstał za czasów dynastii Tang, a panowała ona w latach 618-907.

  5. 2008-11-24
    22:32  

    nie no… wyjdę na czepialskiego purystę językowego :) A chodzi tylko o to by wyrażać się ściśle, a zwłaszcza w „drobiazgach”, bo łatwo sie przyczepić takich pomyłek. Przemawiała przeze mnie troska, nie czepialstwo :)

  6. 2008-11-27
    00:45  

    Oj, bez przesady, nigdy nikogo nie nazwę „czepialskim purystą językowym”, bo sam do języka i jego poprawności przywiązuję olbrzymią wagę :) Co zresztą może i widać w moich wypowiedziach…
    Ale błąd, który mi wskazałeś, polegał na niejasności merytorycznej, a nie językowej. Dlatego dziękuję :)

  7. 2009-02-15
    00:57  
    DworArtusa

    Przepraszam :-)…
    Ja chcę tylko pozdrowić i życzyć wszystkiego co najlepsze drogiemu Homikus-owi ;-)

  8. 2009-02-25
    04:04  

    Hm… dziękuję, choć nie wiem, z jakiej okazji. Dziś – to rozumiem, ale 15 lutego?
    A tak btw., czy mógłbym poprosić o rozjaśnienie mroków mej niepamięci i naprowadzenie mnie na trop, który, w idealnej sytuacji, doprowadzi mnie do odkrycia tożsamości Szanownego DworuArtusa? :)

  9. 2011-04-06
    22:49  

    Z tego, co się orientuję, najbardziej „lajtowy” stosunek do homoseksualizmu występuje w hinduizmie. Oni mają wszystko gdzieś :) No i dobrze:D

  10. 2011-04-07
    03:54  

    To akurat sprawa znacznie bardziej skomplikowana, niż by się na pierwszy rzut oka wydawało.
    Ale tak w kilku słowach: pozornie „lajtowy” stosunek wynika z tego, że w tradycyjnej kulturze indyjskiej (i ogólnie Azji Południowo-Wschodniej) istniało rozróżnienie na trzy płcie, a nie – jak miało to miejsce w kulturze zachodniej – dwie. Tę trzecią nazywano hidźra (polecam lekturę na Wikipedii, to ogólnie bardzo interesujące rzeczy) – w dużym uproszczeniu to mężczyzna o tożsamości kobiety (ale już nie odwrotnie) – podobne zjawisko występowało u jednego z plemion Indian amerykańskich. Stąd na przykład kontakty seksualne między mężczyzną a hidźra były czymś zupełnie innym niż kontakty mężczyzna-mężczyzna.
    Druga sprawa (co wyraźnie widać nawet w filmach Bollywood ;] ) to fakt, że w kulturze Indii (zresztą, dotyczy to tak naprawdę większości Azji Wschodniej) dystans między mężczyznami był zawsze znacznie mniejszy, niż „u nas”. Zupełnie normalne były czułość okazywana sobie między męskimi przyjaciółmi, fizyczna bliskość, a nawet seks, który w tym momencie postrzegano jako akt wielkiej przyjaźni.
    Ale jednocześnie miał mężczyzna wywiązać się ze swych społecznych obowiązków. Czyli przyjaźń przyjaźnią, zabawa zabawą, ale w końcu trza spoważnieć, przygarnąć sobie żonę i płodzić dzieci. Wtedy już pozamałżeńska aktywność homoseksualna nie wchodziła w grę.
    Reasumując, w Indiach nigdy nie istniało pojęcie homoseksualności: seks z hidźra jako seks z kobietą, seks z mężczyzną jako zabawa z przyjacielem. Ale jakkolwiek liberalnym świat ten by się nie jawił, koniec końców każdy facet (poza hidźra, który facetem nie jest) musi mieć żonę i dzieci.
    Dlatego współczesne, zachodnie pojęcie homoseksualności do Indii wchodzi dopiero od niedawna. Zresztą, jak do każdej niezachodniej kultury. I dlatego właśnie antropologiczno-kulturowy kontekst homoseksualności jest tak niesamowicie ciekawą rzeczą! Bo z tej pozycji wychodząc, nie można dojść do wniosku innego niż to, że jest ona po prostu kulturowym konstruktem cywilizacji zachodniej :)

linia

ZAHOMIKUJ KOMENTARZ:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu wyświetlił się Twój avatar,
zarejestruj swój adres e-mail w serwisie Gravatar.