Miły chłopiec przedstawiający się jako Maciek zapytał w komentarzu, czy powinien pochwalić się swoim rodzicom, że woli chłopców od dziewczynek. To mi przypomniało o pewnym materiale znalezionym jakiś czas temu w serwisie expertia.pl:
Komentować nie będę, ale osobiście radzę: mówić! Bo kto wie, może nagle będą chcieli wysłać Cię do lekarza? Albo, o zgrozo!, do księdza?! Tak więc należy potraktować to jako test dla nich. I postawić na swoim! Żeby komuś przypadkiem nie przyszło do głowy iść do tego lekarza. Ba! W takiej sytuacji należy wysłać do niego rodziców. Ponadto, trzeba siać, siać, siać…!
za znalezisko dziękuję Pawłowi




Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...




21:09
A ja sie z nim zgadzam. Nie mowie ze ukrywac ale zeby opowiadac na lewo i prawo – nie robie tego. Kiedys mnie zapytali rodzice czemu nie mam dziewczyny tak w zartach odpowidzialem ze mam chlopaka. I juz. Nie opowiadam na lewo i prawo patrzcie jestem gejem. Jestem i juz. Czy hetero lataja i gadaja patrzie jestem hetero – NIE. Po co robic z mojeogo homoseksualizmu cos nienaturalnego. Dla mnie jest to normalne. zyje jak zyje, moje zycie. i juz. ZGADZAM SIE W 100% z filmikiem
09:07
Oczywiście masz rację, byłbym przeszczęśliwy, gdyby reakcje, na przykład na ulicy, na pary homo były jednakie z tymi na pary hetero. Ale póki tak nie jest, póty swą obecność trzeba zaznaczać i przyzwyczajać do niej.
Myślę, że zmieniłbyś zdanie, gdybyś pewnego dnia dostał w zęby za to, ze idziesz ulicą za rękę ze swoim chłopakiem.
Trzeba walczyć. Mam już dość pedałów udających na każdym kroku hetero. A to w pracy, a to przed rodziną, a to właśnie na ulicy. Po prostu mam dość. Pewnego dnia powiedziałem sobie, że wystarczy tego i tak stałem się wojującą ciotą, podkreślającą swoją orientację. Wiem, że czasem robię to zbyt ostentacyjnie, ale to celowo. Kiedy cel ten zostanie osiągnięty, nie będzie takiej potrzeby. Ale do tego droga jeszcze bardzo daleka.
10:04
Pan z filmiku jest rąbnięty, bo chce zachować milczenie wokół sprawy. W ogóle deprecjonuje kontakt dziecka z rodzicami. Przecież o to chodzi, że z bliskimi było nam dobrze. Nikt nie mówi o mówieniu na prawo i lewo :), kogo to np. powinno obchodzić w pracy? – także nie zgadzam się w ogóle z juzkiem.
10:19
O rety!! facet!! Nie potrafię tu znaleźć Księgi gości!! Chciałem sie dopisać w jakimś neutralnym miejscu :) Pozwolę sobie oddać tego bloga – nie-bloga do ulubionych i oczywiście serdecznie pozdrawiam. Na „projekt chiński” zajrzę oczywiście.
10:20
Am soooory – „dodać” nie „oddać” :)
10:26
Dziękuję, bardzo mi miło :]
Księgi Gości nie ma z jednego prostego powodu: to jeden wielki lep na spam, gdzie zwykle niewiele sensownych rzeczy można przeczytać. Poza tym księgi takie uważam za relikt wcześniejszej epoki. Na sinolog.pl po wielu zmianach w serwisie zostawiłem księgę tylko dlatego, że była tam na początku i wypada jakoś zachować to, co mnóstwo ludzi napisało.
Pozdrawiam również!
15:31
ten Pan to tak na serio?!:D
22:10
Ten facet jest niesamowity, mam nadzieję, że nie leczy ludzi ani nawet zwierząt bo do psychoterapii zwierzęcej też się nie nadaje!!!
22:14
Drogi Homikusie, sprawa przyznania się jest bardzo trudna i zależna od charakteru… Ja np.: przyznałem się swojej matce i kosztowało mnie to wiele odwagi, a Ona po prostu nie dopuszcza tego do swojej świadomości. Powiedziała mi, że to nieprawda mimo, że już od jakiegoś czasu staram się ją uświadomić… A mało tego Ona twierdzi, że nawet jeśli sypiam czy sypiałem z chłopakiem i nie podobają mi się dziewczyny to jeszcze nie znaczy, że jestem gejem… I CO JA MAM ZROBIĆ! Nie wiem czy ktoś miał coś podobnego ;] ale zawsze twierdziłem, że mam dziwną rodzinkę.
22:22
A pomyśleć, że gdy byłem młodszy (czytaj 14 lat) zapytała mnie czy jestem gejem… a teraz gdy mam 21 lat, a o fakcie powiedziałem mając 17 to i tak mi nie wierzy… Ten świart jest zakręcony.
21:59
co prawda natrafiłam na bloga przypadkiem, ale post ten po prostu mnie załamał, muszę więc skomentować. skąd się ten pseudo ekspert urwał??? ja rozumiem, że coming out to bardzo indywidualna sprawa, i że nie zawsze ujawnienie się jest decyzją najlepszą (różne relacje z ludźmi – w tym rodzicami – człowiek ma), ale takie uogólnienie jest krzywdzące, żeby nie powiedzieć wprost, że skrajnie nieprofesjonalne! wiem, że jako (jak to sympatycznie nazwałeś :]) heteryk mój głos w dyskusji nie jest najważniejszy, ale wiem, że gdyby moje dziecko (jeśli się jakiegoś kiedyś dorobię ^^’) zdało sobie sprawę, iż jest gejem/lesbijką, to chciałabym o tym wiedzieć – choćby po to, by mu pomóc i zapewnić, że zawsze może na mnie liczyć.
10:22
Cóż, moim zdaniem powinniśmy mówić. Ale jednak nie jest to takie proste, cnie? Ja na razie uświadomiłem moich przyjaciół, że wolę chłopców. Zadziwiająco spokojnie to przyjęli. Ale jednak z rodzicami na razie nie zamierzam rozmawiać na ten temat. Oczywiście, nie pójdę za radą Wujka Zbigniewa i jednak, gdy przyjdzie na to czas, powiem rodzicom, że jednak chłopak, nie dziewczyna.
19:08
Hm, to rzeczywiście kuriozalna sytuacja… Co to w ogóle za postawa, wierzyć albo nie? Niektórych nigdy nie zrozumiem, tym bardziej, że i sam się z taką sytuacją zetknąłem.
Ależ cóż to za niepodobieństwo! Tak samo ważny, jak każdy inny, czemuż niby miałby być o mniejszej wadze?
I takie właśnie rzeczy podbudowują moją mocno nadwątloną wiarę w ludzi :)
20:47
A kto Ci link podrzucił? ;P
Rozwala mnie ten gość. Co ciekawe, są ludzie, którzy go bardzo popierają jako „wporzo” lekarza. Ale zaraz, moment – coś tu nie gra. W jednym zdaniu mówi, że bycie homoseksualistą to nic złego, a w drugim, że jak nastolatek ma to powiedzieć rodzicom, to powinien to ukrywać (!). To coś tu chyba nie gra ;)
Ja tam, tak jak Ci Homik mówiłem parę razy, mam prostą zasadę. Jestem hetero – i to tyle, jeżeli chodzi o moje zainteresowania ;P Co mnie obchodzą upodobania seksualne drugiej osoby, jeśl nie planuję związku z nią? Czyli według tego jedyne co by mi przeszkadzało, to gdyby dziewczyna, którą byłbym zainteresowany była homo :P Ale całe szczęście, jestem „zajęty”, a moja połowica na pewno jest hetero :P
Boże, czy tylko ja mam wrażenie, że nie ma o czym dyskutować za bardzo? :P Nie czaję całej tej dyskusji pro/anty-homoseksualnej. Co to kogo obchodzi w sumie? :P
17:13
obłęd… ciekawe, ilu ludziom już zaszkodził ten seksuolog??? facet nie rozumie, ew. nie chce zrozumieć, że seksualność ma wpływ na całe ludzkie życie. Ukrywanie swojej prawdziwej tożsamości zmusza do ciągłych kłamstw, a w konsekwencji prowadzi do poczucia wyobcowania, do utraty prawdziwego kontaktu z otoczeniem. Nie trzeba o sobie mówić wszystkim, ale bliscy, przyjaciele powinni wiedzieć.
04:44
Zgadzam się w zupełności, a zgodę swą opieram na własnych doświadczeniach…
03:46
Ja zauważyłem, że wielu ludziom wydaje się, że sorko orientacja seksualna jest tak prywatną i niezależną od człowieka sprawą to nikogo nie powinna interesować i nie powinno się ogłaszać wszem i wobec, że jest się gejem czy lesbijką. A ja pytam – jak to robić nie uciekając się do kłamstwa i udawania heteryka? Przecież niczym dziwnym jest rozmowa z drugim człowiekiem o tym kto go pociąga a kto nie, czy jest z kimś związany a nawet ostatnio bardzo modny temat -> tolerancja i stosunek do homoseksualistów. Ja uważam, że się nie da.
A co do coming out’ów -> mam 18 lat, moim rodzicom powiedziałem w tamtym roku i przyznaje mam szczęście bo nie dość, że to zwyczajnie zaakceptowali to mama nawet się śmieje, że chce wnuka choćbym miał go uprowadzić z Afryki :D Kilku znajomych też wie i to dla nich problemu nie stwarza [i wcale nie mieszkam w mieście pokroju Warszawy czy Krakowa :P].
Ja osobiście uważam, że trzeba mieć jedną lub kilka osób, przed którymi nie trzeba grać, jednakże trzeba te osoby dobierać z głową [chociaż mojego obecnego przyjaciela udało mi się wyleczyć z syndromu „pedały do gazu” przez coming out :))
Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
04:00
Cóż, masz wielkie szczęście i ciesz się z niego :-)
A co do wybierania i dobierania przyjaciół. Cóż, ich zawsze trzeba wybierać z głową. A jednym z pierwszych i najważniejszych kryteriów jest właśnie akceptacja Ciebie takiego, jakim jesteś. I dotyczy to wszystkiego, nie tylko orientacji, która jest tutaj niewielkim tylko dodatkiem :)