LSA – alkaloid ergolinowy, psychodeliczna substancja psychoaktywna, zaliczana do lizergamidów, w strukturze i działaniu podobna LSD. Występuje naturalnie w nasionach powojowatych i niektórych grzybach. LSA jest główną substancją psychoaktywną w nasionach Rivea corymbosa, Powoju hawajskiego (Arygeria nervosa) oraz Wilców (Ipomoea). Nasiona tych roślin używane są w obrzędach i rytuałach przez indiańskie plemiona Ameryki Południowej i Środkowej od tysięcy lat. Efekty psychiczne po spożyciu LSA mogą być bardziej przygnębiające i depresyjne niż po LSD. Dawkowanie waha się w przedziale 500 µg – 3 mg a efekty działania w zależności od przyjętej dawki utrzymują się 4 do 12 godzin.
(za Wikipedią)




Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...





15:57
Dość lakonicznie podsumowałeś piątek. :D
09:05
No wiesz, nie mogę szybko i drastycznie, bo byłby to zbyt wielki szok, ale powoli przekształcam blog z pedalskiego w ćpuński ;]