Co prawda troszkę późnawo, ale ponieważ uznałem, iż temat ten nie może ominąć mojego bloga, uraczę dziś Czytelnika kilkoma kampaniami reklamowymi, o których swego czasu było głośno, a echa niektórych pobrzmiewają sobie jeszcze i dziś. Naturalnie, jak to w przypadku czegokolwiek gdzie pojawiają się pedały, kontekstem standardowo będą tu wzbudzane przez rzeczone reklamy kontrowersje, no ale ‚leider’ sagt man und lebt weiter. Należy dostrzec dobre strony, a mianowicie fakt, że tematyka taka w ogóle zaczyna się przewijać. Szczególnie w jednym przypadku. Zapewne znacie już wszystko poniższe, mimo to jednak skrobnę sobie co nieco, a jakże!
Pierwszym spotem będzie ten, o którym było znacznie ciszej. Holenderska firma ubezpieczeniowa Centraal Beheer postanowiła zorganizować sobie krótką historyjkę, w której występuje Ewa, Adam, Raj oraz kwiatuszek:
Spot ma chyba przede wszystkim śmieszyć przegiętym Adamem. Niby żeruje na stereotypach, ale czyż nie najlepiej obala się takowe wyśmiewając je? Mnie chyba najbardziej rozśmieszyło zaskoczenie, jakim zareagowałem na wyskok Adama. Mimo że wiedziałem, iż będzie tu coś gejowskiego, to i tak nie do końca na to się nastawiłem.
Reklamę zdjęto z powodu protestów środowisk katolickich oraz… gejów.
Druga reklama to spot zrealizowany dla Heinza, a reklamujący majonezy tej firmy:
O niej było już znacznie głośniej, temat wciąż nie odszedł w niepamięć. W Wielkiej Brytanii reklamę wycofano po tym, jak tamtejszy Urząd ds. Standardów Reklamy otrzymał 202 skargi od obywateli, organizacje konsumenckie w sumie odnotowały około 400 protestów. Cóż, nie jest to imponująca siła… ale jednak. W odpowiedzi brytyjscy geje wezwali do bojkotu produktów firmy Heinz. Czas emisji spotu planowano na pięć tygodni, jednak nie wytrzymał nawet jednego, a Heinz przeprosił, jeśli ktokolwiek poczuł się urażony. Reklama nie zdążyła także dotrzeć do Stanów Zjednoczonych.
A taka dobra! I z przesłaniem! Ja jestem nią zachwycony, myślałem, że długo jeszcze nie dane będzie mi zobaczyć reklamy, w której rodzina z dwoma panami w roli głównej potraktowana i przedstawiona zostanie tak naturalnie, ciepło i przychylnie. Jedyna przesada to to, że dzieci zwracają się do pana Roberta per mamo. Za to owa mama-kura-domowa jako ta wyraźnie dominująca w związku – cudowne! :]
UPDATE 15:30 - jeśli ktoś chętny, może podpisać się pod petycją.
Ale i u nas pojawia się czasem to i owo. Na pewno wszyscy już widzieliście billboardy (wszak to sprawa sprzed ponad miesiąca) z Figurskim i Wojewódzkim w rolach głównych, reklamujące radio Eska Rock:

Kilka polskich miast nie zgodziło się na umieszczenie jej na autobusach w jej zamierzonej postaci, poddano ją zatem dosłownej cenzurze:

Co ciekawe, wśród niechętnych plakatowi miast znalazła się i Warszawa, a gigantyczny billboard w nieocenzurowanej wersji wciąż wisi sobie w samym sercu stolicy, tuż przy Rondzie Dmowskiego (po jego południowo wschodniej stronie). Widziałem go jeszcze wczoraj. Niby niechęć dotyczyła tylko autobusów, ale cóż to za absurdalna sytuacja… Ech…

foto: gazeta.pl
Naturalnie nie ma lepszej kampanii dla reklamodawcy niż kontrowersje wokół jego reklamy, co samo w sobie może być jej tematem, a ładnie widać to na powyższej fotografii. Swoją drogą, świetny plakat :]




Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja.





10:05
Z tą wielką reklamą przy rotundzie to rzeczywiście jest dziwne. Na początku byłem zszokowany, że nie została jeszcze podarta, zamazana, obrzucona czymś. Widziałem reklamę playboya, która została przez moralistów zamazana sprayem. A tutaj nic…
14:51
Hm, może to dlatego, że za wysoko? ;] Tak czy inaczej, zupełnie obiektywnie patrząc i abstrahując od tematu – im mniej wandalizmu tym lepiej… Zauważam go ostatnio w stolicy wyjątkowo mało. Niemal rok temu mój blok został ocieplony i pomalowany na jasne kolory. Po 11 miesiącach nie pojawił się jeszcze nawet jeden malutki napis, plama czy cokolwiek takiego. A mieszkam w miejscu o sławie, powiedzmy, nie najlepszej.
20:36
Adam jest… no, niesamowity po prostu :D Zaskoczył mnie nie mniej niż Ciebie.
A reklama Heinza sprawia, że chce się powiedzieć takie czułe ‚awww’ na koniec :) Przecież to takie słodkie :)