gej-kultura: visions of

Jestem zdecydowanym heteroseksualistą, który jakiś czas temu wyleczył się z homofobii, po ucięciu sobie długiej pogawędki z parą irlandzkich gejów w pubie (w Irlandii, a jakże) przy piwie i papierosach. Nigdy specjalnie nie byłem anty, ale wcześniej bardzo irytowała mnie pewna dość często spotykana wśród gejów powierzchowność wyrażająca się w gestach, chodzie itp. (choć zdarza się ona też wśród facetów heteroseksualnych), którą w kręgach moich znajomych określa się krótko – ciotowatość. Wspomniana para irlandzkich gejów była dość mocno ciotowata i chyba właśnie to wspólne picie piwa i gadka o wszystkim (np. o historii Irlandii i Polski, a mniej, choć także o gejach) sprawiły, że oswoiłem się z tym i przestało mi to przeszkadzać czy irytować.

Oczywiście nie zostanę zaraz zwolennikiem czy aktywistą ruchów gejowskich. Śmieszy mnie pojawiające się czasami podpieranie swojej miernoty artystycznej czy intelektualnej przez seksualną orientację (a znam takich), czy coś o czym kiedyś usłyszałem w TOK FM, a określane mianem kultura gejowska. Uważam, że sprawy orientacji seksualnej to prywatna sprawa każdego z nas. Oczywiście w Polsce nie jest to sprawa prywatna a tabu, a orientacja inna od hetero to zboczenie i grzech.

MacKozer

Ten fragment wpisu MacKozera, autora bloga MacKozer: z mojego punktu widzenia, zaowocował wymianą komentarzy miedzy nim a mną (Geje na stos czyli wynurzenia klechy), którą to dyskusję, jako poruszającą bardzo ciekawy temat, zamieszczam niniejszym i tutaj. Tym bardziej, że jest ona otwarta, więc w idealnej mojej wizji jest dużo miejsca na jej kontynuację w większym gronie Szanownych Czytelników. Oraz jeszcze bardziej tym bardziej, że niedługo zamieszczę kolejny tekst w tym temacie. Enjoy!

homikushomikus: Piszesz: Śmieszy mnie pojawiające się czasami podpieranie swojej miernoty artystycznej czy intelektualnej przez seksualną orientację (a znam takich), czy coś o czym kiedyś usłyszałem w TOK FM, a określane mianem kultura gejowska.
Śmieszy jak śmieszy, ale dobre na pewno nie jest, bo tworzy kolejne granice, kolejne kategorie, które powinny być usuwane, a nie dodawane… Też mi to wcale nie pasuje. Ba! Słyszałem od znajomej o studencie Akademii Sztuk Pięknych, który, będąc heteroseksualnym, kreuje się celowo na geja właśnie w celach, o których mówisz… A to już jakiś absurd.
Jednak kultura gejowska to już trochę co innego. Pod nią można by na przykład podpiąć twórczość może nie homoseksualistów, ale po prostu o tematyce gejowskiej etc. Sformułowanie takie nabiera wtedy zupełnie innego znaczenia, znacznie bardziej sensownego i logicznego.

MacKozerMacKozer: Co do tej kultury gejowskiej. Dla mnie to o tyle sztuczny twór, że ja wewnętrznie zakładam, że seksualność jest sprawą prywatną – w sensie normalnym, czyli że czy ktoś jest hetero czy homosexualny to nie temat tabu i ukrywania, ale też nie jest eksponowane. W moim ideale normalności orientacja seksualna nie powinna być przyczyną tworzenia getta czy tym bardziej odrzucenia czy elitarności.
Rozumiem, że np. film ukazujący pary homoseksualne chcąc nie chcąc dotyczy też problemów z jakimi się one spotykają w zderzeniu z patriarchalną heteroseksualną kulturą chrześcijańskiej Europy i w tym sensie może to być określane kulturą gejowską. Niemniej jednak uważam homoseksualizm za część naszej rzeczywistości i kultury. Wydaje mi się, że jeśli uda się zburzyć mury tabu, a ludzi przyzwyczaić do odmienności (i tu nie chodzi tylko o homoseksualizm) to coś takiego jak kultura gejowska przestanie automatycznie istnieć.
Co do przyzwyczajenia się do odmienności, wydaje mi się, że ludzie podświadomie panicznie boją się czegoś innego, niemalże jak trądu. Burząca przyzwyczajenia i stały obraz rzeczywistości inność jest z gruntu naznaczona jako coś nienormalnego. To niestety mamy wpojone wraz z wychowaniem w bardzo monolitycznym społeczeństwie.
Nawet ja, jeśli widzę czarnoskórych czy choćby ludzi niepełnosprawnych gdzieś podświadomie czuję się się nieswojo w zderzeniu z innością. Podobnie było z gejami, do momentu aż ze wspomnianą dwójką Irlandczyków nie spędziłem fajnego wieczoru w pubie przy piwie i papierosach.

homikushomikus: Właśnie. Dokładnie to miałem na myśli mówiąc o granicach. Mówisz na przykład o filmach o homoseksualistach zderzających się z taką a nie inną rzeczywistością. Takie są co prawda najbardziej znane, bo mają coś tam na celu, uświadomienie problemu (który wszak istnieje) i zmianę atmosfery społecznej. Ale to tylko część. Są filmy o gejach czy lesbijkach, w których nie ma ani odrobiny odniesienia do heteronorm i homofobii. Po prostu są i tak jak powstają setki filmów o miłości pani i pana, tak samo są i zwyczajne, radosne i optymistyczne filmy o miłości homo. To samo tyczy wszelkich filmów obyczajowych, komedii, erotyków i wszystkiego innego. Tyle że w 99% nie docierają one do Polski i mało kto o nich słyszał. I bardziej tego typu kino, wolne od uwypuklania homofobii itd., mam raczej na myśli.
A z przyzwyczajeniami masz niestety rację. Szczególnie ma to zastosowanie dziś, kiedy postęp a każdym polu jest tak szybki, że przełomy nie dokonują się rozciągnięte na pokolenia, ale po kilka w jednym. Strach jest poniekąd zrozumiały. Zmiany w mentalności zachodzą, ale niestety niewspółmiernie wolniej. Z kolejnymi pokoleniami, przyzwyczajonymi już do tego pędu i wychowanymi w nim, będzie pewnie inaczej. Tak mi się przynajmniej zdaje, kiedy patrzę na pokolenie moich rodziców, a swoje i na samego siebie, moich znajomych i ludzi z którymi na różnych płaszczyznach się stykam.
Ja może jestem przypadkiem trochę innym. Spędziłem cały rok w Chinach, otoczony obcością w każdym niemal aspekcie i na każdym kroku. To tak bardzo poszerza horyzonty i otwiera na świat, że bardziej się już chyba nie da… Przez to też mam pewnie trochę spaczone podejście i może oczekuję za wiele od ludzi, bo jednak zdecydowana większość takiej okazji nie miała i szczyt odmienności kulturowej to dla nich włosy pofarbowane na czerwono i kolczyk w języku. Bo po prostu myślą kategoriami nie tak szerokimi, jak dziś by wypadało. I to nie jest żadna obraza czy zarzut zacofania. Zwyczajna kolej rzeczy.

MacKozerMacKozer: Homikus, rozumiem o co chodzi z kulturą gejowską. Tyle, że wg mnie to gejowskie kino z filmami o kochających się parach, filmach obyczajowych, komediach czy erotykach to i tak jest część naszej kultury i myślę, że prędzej czy później (być może nie za naszego życia) tak będzie to odbierane, bo tak moim zdaniem powinno być.
W kinematografii niektórych krajów zaczynam zauważać już tendencje pokazywania gejów nie jako osobliwości dodających kolorytu filmowi, ale normalnie, naturalnie niejako. Nie są to filmy stricte gejowskie, ale wątek homoseksualny w nich występuje na równi z innymi. Dajmy na to ostatnią czeską komedię jaką widziałem Wycieczkowicze. Pierwszy film dla masowego odbiorcy, w którym nie czułem by geje byli pokazywani jako “przybysze z Marsa”. No ale to chyba specyfika czeskich filmów w ogólności (generalnie jestem fanem czeskiego kina i kultury).
Jeśli runą mury tabu, to wspomniane przez Ciebie filmy wyjdą z cienia i staną się pełnoprawną częścią naszej kultury.

homikushomikus: Hm, po zastanowieniu się muszę stwierdzić, że masz jednak rację. Tylko że problem w tym, że nawet na Zachodzie, tak daleko przed Polską pod względem zapatrywań na kwestię orientacji, jest to ciągle problem społeczny. Mniejszy bo mniejszy, ale jest. Bo ta idealna sytuacja, o której mówisz, to istna utopia.
I aby zaistniała, wiele światopoglądów musiałoby odejść do lamusa… Niestety bardzo popularnych światopoglądów. Wszak na przykład w chrześcijaństwie potępienie homoseksualności jest nie do przeskoczenia, stoi w biblii tak czy siak, i koniec. To nawet nie kwestia zmiany linii kościołów czy kwestia jakichś tam ustaleń.
I ponieważ środowiska konserwatywne w mniejszym lub większym stopniu są bardzo często z chrześcijaństwem związane, problem nie zniknie. Bo świat na chrześcijaństwie stoi! :)
Jak bardzo inaczej wyglądało to w starożytnej Grecji, żeby daleko nie szukać. Gdyby nie brzemię kultury chrześcijańskiej, od którego trudno się będzie uwolnić, myśl o dwóch panach nie wzbudzałaby nawet w heteroseksualnym mężczyźnie odrazy, a jedynie obojętność. Obrzydliwość, za jaką uważa się związki homoseksualne, została wpojona przez właśnie chrześcijaństwo.
Dlatego jakaś granica i jakiś podział będą pewnie istnieć jeszcze bardzo długo. Bo zawsze będzie olbrzymia grupa ludzi, którzy będą walczyć z gejami i lesbijkami albo z powodów ideologicznych, albo religijnych, albo w ogóle jakichś innych.
No i OK, to normalne, rzec by można, zawsze coś komuś nie pasuje i jak świat światem zawsze ścierały się i ścierać będą jakieś opcje. Tyle że tu nie ma mowy o równorzędnych poglądach. Tu jest mowa o elementarnych prawach ludzkiej istoty, ograniczanych w imię ideologii, poglądów czy polityki. A pierwsze stoją znacznie wyżej od drugich.
I dlatego sytuacja rozwija się jak rozwija, nawet na Zachodzie. Bo im więcej praw przyznaje się homikom, im większą cieszą się przychylnością społeczeństwa, tak samo tym silniejsza i bardziej agresywna staje się postawa przeciwna…

OCEŃ, PROSZĘ:
Nie podoba mi się...Podoba mi się!
ocena: +13, głosów: 13
Loading ... Loading ...
Już  76 Czytelników Homikus Pospolitus: Hetero Friendly Gay Blog postanowiło ułatwić sobie część życia ściśle związaną z odwiedzinami na blogu. Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz zrobić to i Ty dzięki zahomikowaniu kanału RSS. W ten sposób będziesz na biężąco z moją radosną twórczością. Możesz również podać mi adres e-mail, dzięki czemu informacje o nowościach otrzymasz na swoją skrzynkę pocztową. E-mail wysyłany jest raz dziennie, chyba że nie pojawił się żadnen nowy wpis. Zapraszam!

trackback

RSS

KOMENTARZE (6):

  1. 2008-06-15
    12:09  
    Ivanka

    Uczta dla ducha! Dziękuję za nią szanownym rozmówcom. Chociaż, drogi Homikusie nie zgodzę się z Tobą w tym, że aby poszerzać horyzonty trzeba podróżować i znajdować się w niecodziennych sytuacjach… Weźmy oklepany przkład kanta który poza Królewiec nosa nie wystawił a jakie niezwykłe przedstawił perspektywy reszcie świata… Zresztą stosując się do jego poglądów można powiedzieć, że wszystko i tak zależy do jednostki ludzkiej: są osoby które akceptują i rozumieją od razu, są takie które zaczynają tolerować inność pod wpływem okoliczności i inne które w ogóle do są niezdolne do pojęcia pewnych spraw. Są też osoby które chcą poznawać i rozumieć i osoby które wybierają ślepą wiarę… A co do Chrześcijaństwa cóż… Podobno jest religią wszchpotężnej i wszechograniającej miłości, więc może w końcu to jakoś wyraźniej okarze…

  2. 2008-06-16
    17:32  

    Nie miałem na myśli, że aby poszerzać horyzonty, trzeba podróżować. Chodziło mi o to, że podróże, szczególnie tak długotrwałe, przyczyniają się niesamowicie do właśnie otwartości kulturalnej, światopoglądowej. Mi dało to bardzo dużo, ale są i tacy, którzy mimo olbrzymiego bagażu doświadczeń związanych z wieloma, w dodatku pierwotnymi, różnorodnymi kulturami, nadal cechują się wyjątkowo ograniczonym polem manewru intelektualnego. Mam tu na myśli niejakiego Wojciecha Cejrowskiego (pisałem o nim TUTAJ).
    Wszystko zależy od człowieka, a głównie to, jak wykorzysta on szanse i doświadczenia, którymi może się cieszyć.

  3. 2008-06-17
    11:04  
    Ivanka

    No to nie mamy o czym dyskutować stety bądź niestety bo się zgadzamy, a o Cejrowkim czytałam już a jakże… Jeśli nie skomentowałam, to dlatego, że mi zabrakło słów…

  4. 2008-07-25
    11:49  

    Pozwolę sobie nie przyłożyć się bezpośrednio do dyskusji… Ale jednak moze trochę. „kultura gejowska”. Oczywiście zgoda – to część „całej kultury”, ale pamietajmy, ze „kultura” sama w sobie jest niejednorodna. Można np. powiedzieć, ze kultura Chin, Japonii, Włoch, Polski czy Singapuru to część „kultury”, zachowuje jednak swoją odrębność i granice. W tym sensie – „kultura gejowska” istnieje, ma granice i nie widzę w tym nic złego, z cąłą pewnoscią nie jest to „ugettowienie”. Bo o ewentualnej otwartości społeczeństwa nie decyduje „gettowość” obcej kultury, a właśnie otwartość samych ludzi, do tegoż społeczeństwa przynależących.
    A czym jest ta „kultura gejowska”?? Najprościej jest określić to normami „rynkowymi”. Geje i lesbijki to „konsumenci”. I grupa producentów oczywiscie widzi tych odbiorców (i nie ukrywajmy – patrzy na nich jako źródło przyszłych dochodów). I owi producenci skłonni są do finansowania przedsięwzięć kulturalnych (filmy, wystawy, książki…) skierowanych własnie do tej grupy odbiorców. Oczywiście – przy odpowiednim rozgłosie dzieła te trafiają do „ogółu”, ale to tylko „szczegół towarzyszący”. Ja osobiscie bym przyjął określenie „kultura gejowska” jako to, co powstaje Z MYSLĄ o homoseksualnym odbiorcy (w tym sensie np. filmy Zanussiego ukazujące homoseksualnych bohaterów częścią tej kultury NIE SĄ). Jako ilustrację podam, ze Amerykanie produkują każdego roku mnustwo filmów – od komedyjek do psychothrillerów – gejowskich, które poza „środowiskowym gettem” nie mają zbyt wielu odbiorców (chociaż są festiwale itp), i trzeba powiedzieć, ze dla „ogólnej kultury” też nie mają zbyt dużego znaczenia.

  5. 2010-04-27
    17:05  
    Pepin

    Pragnę zauważyć że fakt faktem byłeś homofobem bo zauważyłeś w pederastach tylko powierzchowność podobnie jak większość. Osoba zwalczająca promocję gejostwa powinna wznieść się poza niechęć do powierzchowności pedałów i skupić się na ich niebezpiecznych dla normalności dążeniach. Po pierwsze technika małych kroczków, mająca na celu znieczulić ludzi płytkich jak ty że bycie przeciwnym gejom kończy się wtedy gdy ich powierzchowność przestaje budzić kontrowersje. Wtedy będą mogli wprowadzić swoje plany(co w zasadzie już robią)to jest małżeństwa które są wstępem do adopcji dzieci co moim zdaniem jest głównym celem osób kierujących ,,tęczową rewolucją”. A to może mieć druzgocące dla normalnych ludzi konsekwencje, prawdopodobnie nawet dla ciebie a nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy.
    I nie obchodzi mnie czy to choroba czy nie jest to na pewno nienormalne, a normalność kieruje większość a nie mniejszość!

  6. 2010-05-01
    15:57  

    Ach, kolejny zwolennik spiskowych teorii! Współczuję z całego serca.

linia

ZAHOMIKUJ KOMENTARZ:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu wyświetlił się Twój avatar,
zarejestruj swój adres e-mail w serwisie Gravatar.