Krucjata lizbońska
21 marca 2008 - piątekgodzina 23:19
Przez kilka ostatnich dni dało się zauważyć dość sporo zamieszania wokół sprawy ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego oraz bezpośrednio z nim związanego orędzia prezydenta Kaczyńskiego. Swoją drogą, wystąpienia bardzo ciekawego technicznie. Nie obyło się oczywiście bez kilku kompromitacji, kilku hasełek i kilku kolejnych cytatów, które zapewne uwiecznione zostaną w kontekście raczej, hm, satyrycznym. Szczerze mówiąc, nie śledzę jakoś specjalnie pilnie ani sceny politycznej, ani działalności naszego rządu, która to działalność źle wpływa na mój i tak już nadwerężony mięsień zwany sercem. Dlatego nie odważę się tu na żadną analizę, nie będę też wchodził w żadną polemikę, ani nawet nie skomentuję błyskotliwie. Zwyczajnie brak mi kompetencji, których posiadania nie zamierzam udawać. Pozwolę sobie jednak na pewne podsumowanie tych jakże ciekawych wydarzeń Marca ’08.
Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja.




