A gdzie jajeczko?
10 lutego 2008 - niedzielagodzina 23:57
Taką mam już perwersyjną skłonność do sympatii wobec wszelkich serwisów, których zadaniem jest oświecenie mnie, jakim porąbanym człowiekiem jestem. Dlatego i tym razem nie omieszkałem przekonać się, co też w moich zwojach niby piszczy. Opinii pozwoliłem sobie zasięgnąć u serwisu MyPersonality.info. A oto, co zawyrokował w temacie mojej osobowości i inteligencji:
“Bartek, zawsze uważałem się za człowieka tolerancyjnego o otwartym światopoglądzie, ale była to gadka bez pokrycia. Dzięki Tobie uświadomiłem sobie, że naprawdę taki właśnie jestem.”
W.
Ciągłe poszukiwania nowych wrażeń muzycznych, w których zawierają się ciągłe poszukiwania coraz to lepszych kapeli spod znaku doom/funeral metal doprowadziły mnie do sytuacji posiadania całkiem pokaźnego zbioru „pogrzebowego metalu”. To lepsze, tamto gorsze, mniejsza o to. Słucham tego już od wielu lat, ale dopiero teraz uświadomiłem sobie bardzo ważną właściwość tej specyficznej muzyki: otóż im bardziej depresyjna ona jest, tym skuteczniej poprawia mój nastrój. Fascynujące…
Zwykle nie mam w zwyczaju odpowiadać na komentarze czy też w jakikolwiek sposób ustosunkowywać się do nich w osobnych wpisach. Ale tym razem pozwolę sobie zrobić wyjątek. W postaci takich dwóch króciutkich przykładów z dnia przedwczorajszego, które akurat dość dobrze pasują.