Ponieważ od założenia bloga Homikus Pospolitus minęło już trochę, a mija coraz więcej, czasu, niezbędnym okazało się kilku rzeczy sprostowanie. Dlatego równie niezbędne wydaje mi się zapoznanie się, Szanowny Gościu, z następującym wpisem: Silva rerum.

Pedał, kurwa, w moim samochodzie?!

Zwykle nie mam w zwyczaju odpowiadać na komentarze czy też w jakikolwiek sposób ustosunkowywać się do nich w osobnych wpisach. Ale tym razem pozwolę sobie zrobić wyjątek. W postaci takich dwóch króciutkich przykładów z dnia przedwczorajszego, które akurat dość dobrze pasują.

Tak szczerze mówiąc, nie zamierzałem tu wypisywać takich rzeczy. Bo w sumie zwisa mi to i powiewa, co tam ktoś sobie o mnie myśli, czy też z czym ma problem. Bo to nie mój problem. W komentarzu do poprzedniego wpisu Yuriko napisała zdanie, z którym nijak nie sposób się zgodzić:

Nie popadajmy w paranoję. Każdy teraz może w zęby dostać, hetero czy homo, to nie ma znaczenia.

Kilka tygodni temu trafiłem przypadkiem z wizytą do kolegi kolegi. Razem z kolegą. Kolegę kolegi poznałem już kiedyś, kilka razy się widzieliśmy i rozmawialiśmy na okazję jakichś imprez. Nie można powiedzieć, żeby coś do mnie miał, ale można powiedzieć, że mnie poznał wcześniej. Tyle że tym razem tak jakoś wyszło z rozmowy, że należę do tego typu ludzi, których z zasady sympatią nie darzy. Oczywiście nic wówczas kolega ów kolegi nie powiedział. O komentarz pokusił się dopiero później. A skomentował mniej więcej tak, zwracając się do kumpla, z którym u niego byłem:

Wiesz co, W., nie przyprowadzaj mi tu więcej do domu jakichś pedałów bez mojej zgody, OK?

Jak szybko można zmienić zdanie o człowieku… Jakichś pedałów. Przecież mnie znał.

Innym razem byłem sobie u tego samego kolegi mojego W. i przesiedziałem do wieczora, a ponieważ on musiał iść jeszcze do jakiejś okazyjnej pracy, załapałem się na podwózkę na Wolę. Podwoził nas jakiś jego znajomy z pracy. Gadka szmatka, coś tam sobie pogwarzyliśmy miło, wysiadłem i bye bye. Ale że świat mały, znajomi sobie pomagają, w owej okazyjnej tymczasowej pracy znalazł się również bohater poprzedniego incydentu. Nawet nie wiem, jak to wyszło, ale się panowie na mój temat zgadali.

Pedał, kurwa, w moim samochodzie?!

Pan szanowny wściekł się nie na żarty. Jakoś mu wówczas moja obecność nie przeszkadzała, nawet ze mną rozmawiał. No i czy to coś właściwie zmieniło?

Tak to właśnie nie ma żadnej różnicy. Napisałem to wszystko tylko dlatego, że mam dzisiaj zły dzień i mnie wszystko wkurwia. A najbardziej ja sam. Zły film obejrzałem. Nie powinienem był. Dobranoc.

OCEŃ, PROSZĘ:
Nie podoba mi się...Podoba mi się!
ocena: +97, głosów: 145
Loading ... Loading ...
Już  76 Czytelników Homikus Pospolitus: Hetero Friendly Gay Blog postanowiło ułatwić sobie część życia ściśle związaną z odwiedzinami na blogu. Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz zrobić to i Ty dzięki zahomikowaniu kanału RSS. W ten sposób będziesz na biężąco z moją radosną twórczością. Możesz również podać mi adres e-mail, dzięki czemu informacje o nowościach otrzymasz na swoją skrzynkę pocztową. E-mail wysyłany jest raz dziennie, chyba że nie pojawił się żadnen nowy wpis. Zapraszam!

trackback

RSS

KOMENTARZE (31):

  1. 2008-02-04
    00:54  

    Przeglądałem dzisiaj stronę Redwatch i też mnie trochę podłamało w jakim chorym, pełnym gejofobów i rasistów kraju żyjemy. Mam kilku znajomych gejów i gdybym usłyszał na ich temat co w tym rodzaju to bym po prostu dał w zęby….i to mimo, że jestem pacyfistą.

  2. 2008-02-04
    16:39  

    Hm, sam dawno nie zaglądałem na Redwatch, ale zmobilizowałeś mnie do nadrobienia zaległości. Naprawdę przerażające, straszliwie przerażające jest to, jaką nienawiść można żywić do ludzi, których się nawet nie zna, a tylko dla chorej idei.
    I źle jest tam widzieć kilka znajomych twarzy. Choć z drugiej strony spodziewałbym się ujrzeć ich więcej. Hm, marne pocieszenie…

  3. 2008-02-04
    17:15  

    Wydaje się, że jednak aktywność tego serwisu spadła, ale zadziwia mnie, że państwo w którym żyjemy nie reaguje na witrynę z wpisami w rodzaju „pedał i murzyn, czy może być coś kur** gorszego? W starciu bezpośrednim nie powinien sprawiać problemów”. To podchodzi pod co najmniej 3 paragrafy. W każdym razie dobrze powiedziałeś: marne pocieszenie.

  4. 2008-02-04
    18:44  

    Ja już tam dawno nie zaglądałam, strach tam wejść :(

  5. 2008-02-05
    18:28  

    Redwatch redwatchem, a wcale nie trzeba szukać aż w takich skrajnościach, żeby się zniesmaczyć. Mój znajomy, student na uniwersytecie, można by pomyśleć, że człowiek wykształcony i światły, stwierdził, że nie mógłby mieszkać w jednym mieszkaniu studenckim z pedałem. Bo wiadomo, że pedał tylko czyha, aż mu upadnie mydło, więc to tak nieswojo się ciągle bać we własnym domu. Ach, ta elita wśród młodzieży…

  6. 2008-02-06
    14:19  

    Tak, znane jest mi to doskonale. Ale na szczęście wśród najbliższych znajomych, na których mi zależy i im zależy na mnie, nikt takiej postawy nie przyjął.

  7. 2008-02-06
    14:30  

    Też znam takie przypadki. Np. znajomy opowiadał, że w liceum mieszkali w internecie i okazało się, że jeden z nich jest gejem. Nagle przestał być kumplem, a wszyscy *bardzo* zaczęli się starać, żeby przestał z nimi mieszkać. Postarali się na tyle, że chłopaka całkiem wyrzucono z internatu.

  8. 2008-02-06
    23:31  

    Po prostu brak mi slow.
    Pozostaje tylko wstyd za tych pieprzonych, zidiocialych, niedouconych, homofobicznych heteroseksualistow :/

  9. 2008-02-07
    18:22  

    Postarali się na tyle, że chłopaka całkiem wyrzucono z internatu.

    O do licha… Biedny chłopak… Nie spodziewałbym się aż takiej reakcji wśród młodych ludzi.

    Pozostaje tylko wstyd za tych pieprzonych, zidiocialych, niedouconych, homofobicznych heteroseksualistow :/

    A ja się tylko zastanawiam, dlaczego istnieje tak cholernie duża różnica w poglądach i nastawieniu między męską i żeńską częścią społeczeństwa. Szczególnie właśnie tego młodego. Na korzyść żeńskiej, naturalnie.

  10. 2008-02-07
    23:46  

    Pofilozofuje Ci tu troche… ;)
    Generalnie byc lesbijka jest bardziej acceptable niz bycie gejem. Patrzac na to z perspektywy lekko freudowskiej: wielu moze po prostu reagowac dosc gwaltownie, podswiadomie bojac sie ze i oni mogliby ‚tacy’ byc. Szczegolnie jesli to ktos z ich srodowiska, ktos, kogo znaja. Jak grypa- kazdemu przeciez moze sie przytrafic.
    Poza tym ciota jest ciota i ciota pozostanie- to nie sexi, nie trendi, po prostu sam obciach. Natomiast bycie lesbijka, przez wszelkie znieksztalcajace obraz lesbijek filmy pornograficzne, jest do przyjecia, a wrecz moze podniecac.
    Poza tym oczywiscie zalezy od swiatopogladu, od edukacji, w duzej mierze od religii z ktora sie identyfikuje i automatycznie za ktora sie podaza, czasem nie do konca rozsadnie.
    Ilosc czynnikow niezliczona, takze ciezko bedzie znalezc odpowiedz na pytanie co tak naprawde determinuje czyjes poglady na jakikolwiek temat.

  11. 2008-02-09
    22:39  
    Ludzik

    Dając oznakę słabości radujesz tych, co boją się Ciebie poznać.

    Nie przejmuj się głowa do góry ;)

  12. 2008-02-11
    00:06  

    Głowa poszła do góry! Za pół roku zaczynam nowe życie :] Wreszcie dojrzałem do najmądrzejszej decyzji swojego życia :]

  13. 2008-02-12
    14:42  
    Ludzik

    Nie wypada bym publicznie pytał co to za decyzja? Skoro jednak jesteś szczęśliwy to i Ja się raduję :)

    Nie ma to jak odszukać upragnionej wolności :) Powodzenia więc w realizacji planów jakiekolwiek by One nie były :) ważne, że sprawiają Tobie radość.

  14. 2008-02-12
    14:48  

    Wypada czy nie – i tak niedługo wyjdzie w praniu, nie będę miał wyboru, chcąc traktować Szanownych Gości poważnie :)
    A czy będę szczęśliwy? Nie wiem. To po prostu moja Utopia. A na ile będę chciał ją urealnić, to już zależy od… motywacji, chęci, celów etc. etc. etc…

  15. 2008-02-12
    21:42  
    Ludzik

    … etc. zależy od Ciebie. Jesteś Panem swego losu. Zakładam, że rozważny z Ciebie chłopak więc bez obaw sobie poradzisz, a decyzja jaka by nie była w praniu przekonasz się jak ją ocenić. Co do utopii… to tak daleko wybiegające pojęcie i tylu starło się ją urzeczywistnić… Może Tobie w końcu się powiedzie…

    Szukaj szczęścia z rozwagą by w razie porażki mieć wystarczająco siły, aby szukać dalej.

  16. 2008-02-15
    22:09  

    Cóż, jedno jednak jest pewne… Dramatyzmu nie uniknę, mimo że tak się starałem. Ale wszystkiego nigdy mieć nie można. Zawsze wybory i wybory. Z których każdy musi mieć swą cenę. Zobaczymy…

  17. 2008-02-18
    18:09  

    Em, nie wiem, czy to przyniesie Ci jakiekolwiek pocieszenie, aczkolwiek w moim środowisku [licealnym dodam], istnieje zarówno gej jak i lesbijka. Przy czym obydwoje znam. Chłopak się nie ujawnił, dziewczyna w zasadzie też nie. I jakoś nigdy przez myśl mi nie przeszło, żeby bać się jej towarzystwa. A chłopak, przystojny, otoczony wianuszkiem dziewcząt- korzysta, udowadniając, że jest w 100% mężczyzną.
    Jakby słowo „gej” znaczyło numerkiem oświęcimskim. Temat rzeka, może i kontrowersyjny,ale szczerze- to jak z lubieniem i nielubieniem sera. Ktoś lubi, więc je, ktoś nie lubi, więc nim rzyga. Proste.
    Moim zdaniem to żadna inność, to po prostu kwestia wyboru. W pewnym sensie. I nie zamierzam nikogo potępiać, gratuluję odwagi, że się ujawniasz, to dobrze świadczy o Twoim charakterze.
    Pozdrawiam i powodzenia!
    H.

  18. 2008-02-18
    18:23  

    (…) to jak z lubieniem i nielubieniem sera. Ktoś lubi, więc je, ktoś nie lubi, więc nim rzyga. Proste.

    Nie za bardzo. Bo gej to nie ser, tylko człowiek. Można go w związku nie lubić za to, że jest jakiegoś tam rodzaju człowiekiem, ale nie tylko dlatego, że jest gejem. Oczywiście jeśli ostentacyjnie to manifestuje na każdym kroku – można ewentualnie nie lubić jego stylu czy sposobu bycia. Ale lubić albo nie lubić za sam fakt bycia gejem?

    Moim zdaniem to żadna inność, to po prostu kwestia wyboru.

    No właśnie nie wyboru. Sam długo tak chciałem myśleć i są to ponure czasy, jakich nikomu nie życzę. To nie jest kwestia wyboru w żadnym sensie. Wspomniany wyżej styl – dopiero to nią może być.

    (…) gratuluję odwagi, że się ujawniasz, to dobrze świadczy o Twoim charakterze.

    A dziękuję, dziękuję :] Pozdrawiam również bardzo serdecznie!

  19. 2008-02-25
    19:17  

    też znam takie przypadki…
    bolesne ale prawdziwe, na szczęście krąg najbliższych mi osób mnie akceptuje takiego jakim jestem a Ci co ktorzy się dowiedzieli i się odsunęli… cóż, widocznie nie warci byli znajomości.
    pozdrawiam

  20. 2008-02-26
    13:20  
    Ivanka

    Tia mogę tylko powtórzyć to co zwykle powtarzam w takich sytuacjach są homo sapiens, taborety i ludzie… Tych ostatnich najmniej.

  21. 2008-02-27
    17:16  

    (…) na szczęście krąg najbliższych mi osób mnie akceptuje takiego jakim jestem a Ci co ktorzy się dowiedzieli i się odsunęli… cóż, widocznie nie warci byli znajomości.

    Tak, myślę w dokładnie ten sam sposób. Jak już kilka razy wspominałem – jeśli ktoś ma z tym problem, to jego problem, a nie mój.

  22. 2008-03-21
    20:59  

    Nie zaznaczyłeś najważniejszego: które zachowanie było sam na sam, a które w towarzystwie. Przypuszczam (zdając sobie sprawę, że przesadzam), że to zdanie o pedale w samochodzie było wypowiedziane jako automatyczna, niemal bezwiedna reakcja, jak u psa Pawłowa. Reakcja NIE na twoją orientację, lecz reakcja do znajomego, żeby sobie nie pomyślał, że tamten jest pedziem.
    Czyli miało to znaczyć nie tyle: „Przeszkadza mi pedał w samochodzie”, ile: „Boję się, że jeśli natychmiast nie powiem czegoś homofobicznego, wezmą mnie za pedała”.

  23. 2008-03-22
    00:52  

    Może być tak, jak mówisz. Ale w pewnych konkretnych kręgach, nazwijmy je delikatnie dresiarsko-przegranymi środowiskami „o ograniczonych możliwościach intelektualnych”, manifestowanie swego nastawienia do gejów jest w dość dobrym tonie. Nie ma to jak wyżyć się, przynajmniej werbalnie, na pedałach, przy czym większość z nich żadnego w życiu nie poznała, a część sama jest utajonymi gejami, co znów implikuje manifestowanie homofobii ze zdwojoną siłą.
    Ale jak to wspaniale ująłeś! Psy Pawłowa! Doskonałe porównanie. Szkoda tylko, że takich „psów Pawłowa”, u których instynkty i odruchy biorą górę nad pomyślunkiem, jest, hm, coraz więcej… I nie chodzi mi tu nawet o homofobię. Po prostu – zauważam postępującą degradację intelektualną w społeczeństwie.

  24. 2008-12-14
    20:24  
    SiGm

    Chciałbym zaznaczyć że „idea” dla której ktoś nie ma szacunku dla homoseksualistów(ek) jest nie bardziej chora od samego homoseksualizmu. I nazywanie takich ludzi „homofobami” jest po prostu reakcją obronną. IMO homoseksualizm jest chory, i to bardzo. Z drugiej jednak strony nigdy nie nazwałbym nikogo „pierd****** pedałem” bo to świadczy o braku wychowania a właściwie o zwykłym chamstwie i cholernej zaściankowości, owszem. Nie podoba mi się zbytnie eksponowanie (że tak niezbyt trafnie to określę) swojej odmienności która w gruncie rzeczy jest różnicą w sposobie myślenia ale ta różnica nie wpływa (a przynajmniej robię wszystko żeby tak nie było) na mój stosunek do CZŁOWIEKA który nadal nim jest. Co mnie właściwie obchodzi to co dany człowiek robi w domu? Homoseksualistę szanuje tak samo jak szanuje palacza (chociaż papierosów nienawidzę) albo kogoś kto słucha Dody (której nienawidzę jeszcze bardziej). Myślę, że homofobia nie jest niechęcią do homoseksualizmu jako takiego ale do człowieka.

  25. 2008-12-15
    07:49  
    Xen

    SiGm cieszy mnie bardzo i doceniam to że potrafisz szanować drugiego człowieka bez względu na jego orientacje seksualną i w ogóle ludzi którzy mają inne poglądy od Ciebie.
    Ale mam wielka prośbę!
    Zanim zaczniesz wypowiadać się na temat homoseksualizmu, dowiedz się najpierw choćby podstawowych faktów na ten temat. Chociażby z wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualizm
    Żebyś w ogóle miał jakiekolwiek pojęcie o czym piszesz.

    „Psychologowie, psychiatrzy i inni naukowcy zajmujący się zdrowiem psychicznym, zgadzają się co do faktu, że homoseksualizm nie jest chorobą, zaburzeniem psychicznym czy problemem emocjonalnym. Ponad 35 lat obiektywnych, rozbudowanych badań naukowych dowodzi, że homoseksualizm w jakiejkolwiek postaci nie wiąże się z żadnym zaburzeniem psychicznym lub innym problemem zdrowotnym. Co prawda niegdyś homoseksualizm był uważany przez naukowców i społeczeństwo za chorobę, jednak przekonanie to oparte było na uprzedzeniach, a nie rzetelnych informacjach.
    W 1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne uwzględniając nowe, lepiej zorganizowane badania, usunęło homoseksualizm z listy psychologicznych problemów zdrowotnych. Dwa lata później, Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne wydało zarządzenie popierające to rozwiązanie.
    Od ponad 25 lat obie organizacje apelują do wszystkich specjalistów w zakresie zdrowia psychicznego na całym świecie o dementowanie błędnego przekonania o patologicznym charakterze homoseksualizmu, które nadal jest głoszone przez niektórych ludzi.”
    — Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne

    Rzadko wypowiadam się publicznie, ale to mnie jakoś poruszyło. Bo to pokazuję jeszcze jedną postawę wśród ludzi, która owszem nie jest tak groźna jak agresywna homofobia, ale moim zdaniem, uwłacza godność człowieka. Można by ją w skrócie opisać jako „litościwy szacunek dla kogoś gorszego od siebie, bo przecież to też jednak człowiek”.
    Owszem jesteś kulturalny i dobrze wychowany że nie nazywasz nikogo “pierd****** pedałem”. Ale czy traktowanie kogoś innego za to że jest homoseksualistą jak kogoś chorego, upośledzonego i okazywanie mu takiego litościwego szacunku, jest mniej uwłaczające?

  26. 2009-02-16
    13:50  
    homofob

    ***************
    OCENZUROWANO

  27. 2009-02-16
    14:17  
    Xen

    Hm, mogę na to odpowiedzieć tylko tyle, że odruchy wymiotne wskazują na poważne zaburzenia w funkcjonowaniu Twojego organizmu. Sugerowałbym wizytę u lekarza.

  28. 2009-02-25
    03:58  

    Dzięki, Xen, za reakcję, ale w trosce o poziom językowy całej strony uznałem, że coś takiego nadaje się tylko do skasowania. Nie cenzuruję komentarzy, ale zapowiadałem, że jeśli ktoś ma tylko do wykrzyczenia kilka przekleństw, nie będę tego tolerował. Grunt to odpowiedni poziom rozmowy, czemu pan ten, niestety, nie podołał…

  29. 2009-08-25
    21:20  
    A.B.

    Osobiście nie potrafię sobie wyobrazić czegoś takiego jak nieakceptacja i pogardzanie homikami. Oczywiście, znam wiele osób o takich poglądach, jednak sama mam dla gejów duży szacunek.(tak, tak, jestem z tych dzieci samowychowujących się yaoi, z klubu czcicieli i wyznawców kultu homoseksualizmu). Jednym z moich marzeń jest zaprzyjaźnić się z gejem, lub chociażby poznać jakąś parę homo. Wszystkie zarzuty wobec osób homoseksualnych brzmią jak jakiś głupi żart i rojenia przewrażliwionych katolików-fanatyków(do których należą również moi szanowni rodziciele).

  30. 2009-08-25
    23:50  

    Yaoi, powiadasz, hm, sam jestem wielkim fanem :]

    A, jeśli wolno spytać, dlaczego tak chciałabyś zaprzyjaźnić się z jednym gejem albo ich parą? Jest jakiś konkretny powód, czy po prostu ot tak?

  31. 2009-09-16
    22:02  
    Oderwana

    Jak by to powiedział Polak z pewnego kawału „Piękne K… Piękne!” Przypomina mi to pewną sytuację, gdy w gronie znajomych spotkaliśmy się na piwko. Był wśród nas kolega gej :). Pod koniec spotkania wypiliśmy rozchodniaczka i rozjechaliśmy się do domów. Po pewnym czasie spotykam się z moim kolegą (hetero), który z kolegą (gejem) wracał autobusem ze spotkania, bo gdzieś tam blisko mieszkali. Widzieli się wcześniej kilka razy, no ale w towarzystwie nie było przecież problemu i każdy wiedział oczywiście, że kolega jest gejem. Z resztą nikt z nas nie zagląda innym pod kołdrę, liczą się poglądy i otwartość na Świat, prawda? No więc powracając do tematu :). Spotykam się z tym moim kolegą hetero, gadamy sobie o tym wypadzie na piwko i on mi mówi, że ten kolega z którym wracał autobusem (gej) to jest taki sympatyczny i miły gość (w sensie jak najbardziej pozytywnym, bez ironii). Potem temat zszedł na jedzenie i jakieś pizze. Ja na to mówię (bo mi się przypomniało), że chłopak tego naszego kolegi (geja) robi zajebistą pizzę. Ups… nie wszyscy byli uświadomieni… I nagle słyszę puentę „No tak, to ja teraz rozumiem dlaczego on był taki dla mnie miły”… Piękne, czyż nie???
    Oderwana
    zycie-na-luznej-wodzy.blogspot.com

linia

ZAHOMIKUJ KOMENTARZ:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu wyświetlił się Twój avatar,
zarejestruj swój adres e-mail w serwisie Gravatar.