Tak się dziś zacząłem zastanawiać nad pokutującym wśród ludzi pojęciem mody na bycie gejem. Nie wzięło się to oczywiście z niczego. Po dzisiejszym zaliczeniu poszedłem sobie z Kolegą T. do knajpy na szklenicę czy dwie. Tak jakoś zeszła nam rozmowa na mnie i na moje prywatne życie. Zaznaczyć muszę, że ludzie z mojej grupy na studiach o mojej orientacji dowiedzieli się stosunkowo niedawno (i jako ostatni), więc jest to temat dość świeży i wciąż wzbudza on zainteresowanie. I w pewnym momencie tej naszej rozmowy poczułem się idiotycznie.
Kolega T. wspomniał o jednej z naszych koleżanek, niejakiej Koleżance M., i uświadomił mnie, co też ona sobie o mnie myśli. A myśli, co następuje:
- Jest to u mnie przejściowy kaprys, który
- wynika z aktualnie panującej mody na gejostwo, coming outy i wszelkie pochodne.
Poczułem się głupio, ale i dało mi to troszkę do myślenia. I oto co, po kilku rozmowach z kilkoma znajomymi, a także po ogólnej lekturze, że tak powiem, Internetu, wymyśliłem w kwestii źródeł takich opinii:
- Ludzie uważają, że geje (niestety w przytłaczającej większości, jakoś nikt nie pamięta o lesbijkach) cieszą się, szczególnie w obliczu takiej a nie innej sytuacji polityczno-społecznej, wielką sympatią mediów, a przede wszystkim Gazety Wyborczej, która co i rusz publikuje jakiś artykuł, albo też lansuje jakiegoś pedała, jego książki, blog itp.
- Sporo ostatnio u nas publicznych coming outów co bardziej znanych twarzy. A jeśli coś dzieje się w wielkim świecie – no, to jest dżezi i trendi.
- Na fali tych wszystkich aktualnych kontrowersji w naszym kraju, coraz częstszych kampanii skierowanych przeciwko homofobii etc. etc. fajnie jest być tym niesprawiedliwie skrzywdzonym gejem, którego świat nie rozumie, społeczeństwo nienawidzi, a rodzina wyklęła. It’s so emo. Takie zbuntowane.
- Tolerancja (jak ja nienawidzę tego słowa) świadczy o tym, jak bardzo człowiek jest postępowy, światły, otwarty na świat. Stała się ostatnio bardzo modna, modne też są wszelkie sposoby na wyrażanie swojego wsparcia sla biednych gejów. Skoro tak, to bycie gejem to dopiero postępowa, światła i otwarta postawa! Nie ma co!
Tak. A potem, kiedy cały ten pedalski wrzask ucichnie i sytuacja wróci do normy, znów nie będzie jakichś coming outów, a społeczeństwo wróci do normalnego stanu podziału na heteryków z jednej i ukrywających się zboczonych pederastów (a nie jakichś gejów czy homoseksualistów – co to w ogóle za słowa?) z drugiej strony. Tak właśnie będzie? Przejściowa moda?
Ech, tak to zostałem umniejszony do rangi znudzonego rozkapryszonego niedorosłego chłopaczka, któremu zachciało się być gejem. Tylko dlatego, że zdobyłem się na szczerość i obdarzyłem kilka osób zaufaniem. Wszyscy jesteśmy dorośli. Zasługuję na poważne mnie traktowanie.
O, zapomniałem jeszcze o jednym. To takie fajne ostatnio mieć przyjaciela geja. Takiego, z którym można iść na zakupki, popłakać mu w ramionko, przytulić się, wygadać, pochwalić się nim, pokazać w towarzystwie. A on nawet nie spojrzy na wielkie niebieskie oczy, nie złapie za tyłek, nie będzie chciał tylko jednego! No ideał!
No, reasumując. Mam na imię Bartek i jestem gejem, bo to najnowszy krzyk mody, a ja chcę zawsze być dżezi, trendi i glejmur. Ponadto jest to wyraz mojego buntu przeciwko rządzącej u nas konserwatywnej prawicy, a także przeciw programowi atomowemu Korei Północnej. Jak mi się znudzi, to znów zostanę hetero, ale na razie akurat dziewczynki mnie nie rajcują, za to z chęcią wpakowałbym się do łóżka jakiemuś zajebistemu facetowi. Kiedyś co prawda na samą myśl nawet o całowaniu się z chłopakiem miałem odruch wymiotny, ale skoro taka moda, to polubiłem. Nie tylko to zresztą, teraz nawet dnia bez pieprzenia nie wytrzymam, a dla odmiany rzygam na samą myśl o całowaniu się z dziewczyną. A wiecie, ile to ja teraz mam nowych psiapsiółek? Wszystkie mnie polubiły!
Czego człowiek nie robi dla mody, prawda?
Do tematu modnego przyjaciela-geja jak ulał pasuje kawałek Gay Boyfriend by Hazzards – teledysk „oryginalny” ;) , muzyka trochę edited:
Piosnka w oryginalnym brzmieniu:
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Mój ulubiony fragment:
I like cigarettes, and that’s no gag,
But you’ll always be my favourite fag,
You’ll always be my favourite fag,
You’ll always be my favourite faaaaaaaag!
Majstersztyk!




Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...




23:26
Konderwatywne tendencje sprowadzają się na ogół w takich przypadkach do prób deprecjonowania zjawisk, które pojawiają się (a raczej były, a teraz stają sie widoczne) wbrew konserwatyzmowi :) Jakże inaczej wzgardzić kimś, aniżeli powiedzieć mu po prostu, że robi coś, bo taka moda nastała i idzie jak owca w stadzie? :) Takie myślenie jest dość… proste, że tak powiem eufemistycznie. Nie należy przykładać do tego zbyt dużej wagi.
02:15
Mam wrażenie, że mamy do czynienia z pomyleniem założeń. Możemy mówić (o ile coś takiego istnieje) o modzie na udawanie geja. Bycie gejem to chyba zupełnie inna i bardziej skomplikowana sprawa.
To trochę tak samo, gdyby powiedzieć, że jest moda na wegetarianizm, rozumiejąc pod tym pojęciem jedzenie kurczaka raz w miesiącu albo moda na ateizm, pod postacią niechodzenia do kościoła.
I w tym momencie dochodzę do wniosku, że może niektórzy nie patrzą głębiej, że nie widzą tego, że są ludzie, którzy bywają w swych poglądach, stylu życia, obyczajach konsekwentni. No to tyle :)
13:02
Ludzie gdy czegoś nie rozumieją tłumaczą to na swój własny sposób. Więc nie dziw się na reakcję koleżanki. Sam powiedziałeś, że skupiłeś na sobie uwagę grupy bo to „świeży temat.” Jesteś jaki jesteś a jak mi to kiedyś powiedział ktoś bliski „myśli są wolne od cła.” Twoja koleżanka patrzy na Ciebie Homikusie z własnej perspektywy, analizując jako kolegę i niedostrzegając jako „prawdziwego geja” o ile można tak to ująć, bo gdyby uznała Ciebie takiego jakim jesteś kłóciło by się to z jej światopoglądem i ogólnym obrazem pozostałych znajomych.
P.S : To kim jesteś sam zawsze wiesz najlepiej i nikt nie ma prawa sądzić, że lepiej zna Ciebie niż Ty sam.
Pozdrowionka
16:03
Wiesz, otwartość w „byciu gejem” to nadal świeży temat w umysłach ludzi. Także tych młodych. Nawet dla mnie choć nie pochodzę z katolickiej rodziny, gdzie świat jest czarno-biały a kochanie przedstawiciela tej samej płci to grzech. A mimo to w społeczności internetowej jestem uważana za homofobkę. Dlaczego? Bo nie udaję tolerancji. Facet w przysłowiowych różowych gaciach(stereotyp, tu:przykład) wydaje mi się dziwny/inny/nieznany. Jestem przyzwyczajona do tego,że facet ma niski głos, rzadko się myje(trzeba go do tego pędzić) i do kuchni wchodzi tylko po to by zrobić sobie herbatę lub wyrzucić śmieci. Szczyt jego kulinarnych zdolności to jajecznica. Tak samo odnośnie preferencji seksualnych. Jestem przyzwyczajona,że facet ogląda sie za kobietami… i tu nagle.. trzeba przyjąć do wiadomości,że nie wszyscy tak mają…
Nie obrażaj się na swoich znajomych. Daj im trochę czasu. To nie łatwe dowiedzieć się,że ktoś kogo się znało… jest kimś kogo się tak naprawdę nie znało. Gdyby wiedzieli od razu,że jesteś gejem, najprawdopodobniej nie byłoby takiej reakcji. Niby powinnam wiedzieć jak należy na „inność” reagować, bo sama nie mieszczę sie w standardach. Co prawda jestem hetero,ale na przykład nie piję alkoholu(co w tym kraju jest chyba większym grzechem niż bycie lesbijką) no i mam odstające uszy… jestem za chuda… etc. Piętnowana przez otoczenie za to byłam nie raz i nie dwa. Szybko odkryłam,że jeśli mówię o swojej inności otwarcie, bez wstydu, ale od razu, pierwszego dnia… to potem już nikt się temu nie dziwi ani nie ma pretensji.
Wydaje mi się,że przy zawieraniu nowych znajomości nie powinieneś swojej orientacji ukrywać. Potem jest o wiele łatwiej :)
Pozdrawiam
lav
20:17
Szczerze? Ja naprawdę chciałabym mieć przyjaciela geja. Ale nie takiego stereotypowego róż-pusz-i-rozczulenie, ale takiego… normalnego, szczerego, ambitnego mężczyznę; człowieka, który właśnie zasługiwał na miano mojego przyjaciela. Takiego, z którym faktycznie czułabym się bezpieczniej niż z jakimkolwiek innym facetem, ale który byłby w stanie mi powiedzieć ‚świetnie wyglądasz’, ‚piękny masz uśmiech’ albo ‚uwielbiam Twój zapach’. Bo to chyba byłoby czymś naturalnym, czyż nie?
Co do tej całej tolerancji, to odnoszę wrażenie (analizując podejście ludzi, których miałam okazję poznać), że większość tych ‚tolerancyjnych’ to właśnie ci nie do końca rozumiejący temat, tłumaczący sobie coś, czego w głebi siebie nie akceptują (a co jednak akceptować wypada) przejściowym kaprysem, wyimaginowanym stanem, czy chęcią zdobycia uwagi; inaczej mówiąc: zabawą ze strony owego/ej podlegającemu/ej pod zachowanie określane jako ‚tolerancyjne’ ze strony innych. Bo, jak to już Surion powiedział, tak łatwiej.
Poza tym weźmy pod uwagę, że o wiele łatwiej jest całemu społeczeństwu podążać za tym, co przekazują media, a więc środek opiniotwórczy, jeśli chodzi o ‚trudne tematy’. Bo nie chcemy mieć opinii socjalnie nie do przyjęcia, prawda?
Coś mi się wydaje, że homoseksualizm na długo jeszcze pozostanie tematem pół-tabu, w który niewielu będzie się chciało, wgłębiać. Hm, być może dlatego, że media pompują tę stereotypową wiedzę o gejach (w szczególności) w odbiorców, kręując nieprawdziwe uczucie zrozumienia i oswojenia?
Popraw mnie, jeśli się mylę, ale takie moje zdanie ;)
20:11
No coz, patrzac na to z boku to wyglada to na modę (chociaż nie dokońca odpowiada definicji słownikowej): dużo się o tym pisze, dużo się mówi, marsze, parady, spotkania itd, wiec pewnie wszystkie wymienione powody sa prawdziwe i w mniejszym lub wiekszym stopniu tlumacza dlaczego ludzie nazywaja to modą. Dodalby jeszcze zupelny brak checi zrozumienia skad sie biora geje. Przypuszczam, ze kiedy będzie to już powszechne zjawisko, zostanie przekroczona masa krytyczna coming-outow, przestanie już byc uważane za modę i stanie się normalne. Tak jak spodniczka mini, kiedyś była krzykiem mody a dziś jest poprostu mini.
Pozdrawiam
14:34
Na szczęście aż o chęć okazania pogardy koleżanki nie podejrzewam… To raczej katolickie wychowanie i niemożność uwierzenia własnym uszom…
Naturalnie, o to właśnie chodzi. I z takiego też założenia wyszła Koleżanka M. Że się lansuję, bo mi szajba odbiła, a potem mi przejdzie.
Racja. Ale homoseksualność sama w sobie stylem życia nie jest. On wszak jest wynikiem pewnych wyborów. A orientacja nie. Dlatego w kontekście gejów mówienie o „konsekwencji” jest moim zdaniem troszkę niewłaściwe. Choć, jak powiedziałaś, niektórzy widzą to trochę inaczej i jedynie stylowi życia i bycia to przypisują :]
Bingo.
Jasne. Dlatego ja się tym ani nie przejmuję, ani nie zamierzam nikomu niczego udowadniać. Powyższe moje wynurzenia to tylko takie zastanowienie się nad ty, co usłyszałem. I tyle. Mi to w zasadzie nie zmienia, co tam kto sobie myśli.
@lavinka
Ależ nie obrażam się na nich :] To po prostu bardzo ciekawe, jak różni ludzi różnie reagują. No i na szczęście wcale nie czuję się przez moje otoczenie piętnowany. Jak tylko zacznę się tak czuć – nie będzie to już więcej moje otoczenie. Zawsze wychodziłem z założenia, że jeśli ktoś ma problem z moją orientacją, to jest to jego problem, a nie mój.
Już tego nie robię. To zamierzchła przeszłość. Odkąd postanowiłem ostatecznie wypełznąć z ukrycia, koniec z kręceniem. I nie zamierzam się niczym przejmować :] Na szczęście obracam się zwykle w towarzystwach, które nie mają żadnego problemu.
Nie dziwię się, pewnie. To trochę inna sytuacja. Ja raczej pół żartem powiedziałem o takim psiapsielu dla szpanu. Bo takie zjawisko da się zauważyć. No przynajmniej ja je zauważam. Nie chcę nikogo urazić, są po prostu zawsze różne oblicza każdego zjawiska. Ja zaakcentowałem to raczej niefortunne.
Zgadzam się, długo taki pozostanie. Szczególnie u nas. Bo spójrzcie nawet na całą sprawę w krajach takich jak USA, gdzie społeczeństwo jest już od dawna zupełnie inne. Nawet tam wciąż jest wiele problemów na tym tle. One nie znikną nigdy. Geje, lesbijki – zawsze będą mniejszością, taka natura. I choćby dlatego zawsze będą jakieś zgrzyty, problemy i niesnaski. Wyeliminować je można tylko do pewnego stopnia. Tak mi się zdaje. Ludzie są zbyt różni, zbyt skrajni w swych poglądach. A media? Te też są różne. Nie wszystkie dają taki stereotypowy przekaz. Niestety, nie mam medium bezstronnego. Zawsze będzie się tam przemycać poglądy wszelkiego rodzaju. Niektóre pompują stereotypy, i to przejaskrawione. Inne natomiast starają się pokazać „ludzkie” oblicze homoseksualistów. Jak ze wszystkim – raz tak, raz siak. A ludzie niestety bardzo często zbyt są podatni na takie przekazy. Nie wszystkim chce się myśleć samodzielnie…
Masa krytyczna coming outów, bardzo mi się to podoba :] I kto wie, może coś w tym jest? Temu właśnie, moim zdaniem, po części mają służyć
Choć ich forma jest czasem nie najlepsza, to jednak jestem zdania, że spełniają swoją rolę.
11:27
Rozumiem, że chciałeś być w zgodzie sam ze sobą mówiąc ludziom na studiach o swojej orientacji. Jesteś uczciwy i szczery, to się ceni. Ale w obecnych czasach i ciągłych coming out ludzie postrzegają to jako modę na coś.
Gdybym była na Twojej uczelni to zapewne ostatnią rzeczą o jakiej chciałabym usłyszeć to Twoja orientacja. Naprawdę większości ludzi to zupełnie nie interesuje. Jak dla nich (i w tym dla mnie) możesz być nawet fanatycznym fetyszystą czajników i nikt nie zrobi z tego afery. Bycie gejem jest teraz modne, nie da się temu zaprzeczyć. Robi to krzywdę i gejom i lesbijkom, którzy chcą po prostu normalnie funkcjonować. Ale środowisko homoseksualne samo po części sobie zapracowało na takie podejście. Wyobraźmy sobie, że istnieje mniejszość ludzi lubiących miłość po hiszpańsku. Nie musimy w sumie sobie tego wyobrażać, na pewno istnieją, tylko że nie robią z tego wielkiego halo, nie urządzają parad i nie obnoszą się z tym. A środowisko homoseksualne? Parę osób uznało, że super jest zrobić paradę, pokazać się, wykorzystać gadkę o tolerancji i o tym jak są biedni. A wcale nie są. I robią sobie tym krzywdę, bo ludzie przestają traktować ich poważnie.
Mam koleżankę lesbijkę. Świetna dziewczyna, nie biega co pięć minut na parady i wścieka się jak przez takie akcje ludzie jej orientacje traktują jak modę. Jej zdanie pokrywa się z Twoim w prawie stu procentach. Chce się uśmiechać jak inni, pracować. Parady i szum tylko temu przeszkadzają. Bo przecież i Ty i Ona jesteście normalni, nie potrzebujecie szumu. Szkoda tylko, że część ludzi robi Wam darmową antyreklamę latając z transparentami.
22:03
Hehe trafnie to ująłeś. Nie masz co się dziwić, że część ludzi w ten właśnie sposób może odbierać postawę „bycia gejem” w dzisiejszym świecie. Nie każdy, kto powie, że jest gejem jest nim naprawdę, więc nie powinno Cię dziwić takie zachowanie części społeczeństwa. A że akurat na Ciebie trafiło ;-)
Pozdrawiam
22:22
@Yuriko
Masz sporo racji, ale to nie do końca tak. Twoje porównanie jest niefortunne. Czepmy się już tych wielbicieli miłości hiszpańskiej czy czajnikowych fetyszystów. Nikogo ich zainteresowania nie interesują, nic nie krzyczą, są sobie. Ale jeśli ktoś zobaczyłby na ulicy przytulającą się do czajnika panią, to co najwyżej postukałby się w czoło. A co jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, kiedy ja pokazałbym się z chłopakiem za rękę? Otóż wcześniej czy później skończylibyśmy bez zębów. To bardzo, bardzo istotna różnica. Której nie można nie uwzględnić…
@waltharius
W sumie nie dziwi mnie… Ale akurat ona powinna mnie znać na tyle, żeby wiedzieć, że nie jestem typem człowieka, który tego typu „modom” ulega. Szczególnie, że nie zmieniłem się wcale, no nie wiem, nie zmieniłem stylu ubierania się, zachowania, niczego. Po prostu powiedziałem i tyle :)
01:56
Hmm, być może to zależy od miasta? U mnie widywałam panów chodzących „za rączkę” i z tego co widziałam to w parku zębów nie potracili. Poza tym takiego fetyszystę czajnikowego też może spotkać ktoś, komu się to nie podoba. Nie popadajmy w paranoję. Każdy teraz może w zęby dostać, hetero czy homo, to nie ma znaczenia.
14:11
Niestety znam kilka osobników którzy pozują na gejów (pod każdym względem poza faktycznymi upodobaniami) tylko i wyłącznie po to, aby ich prace miały większe wzięcie… Jeżeli jesteś beztalenciem złóż swoje niepowodzenia na przynależność do aktualnie najbardziej uciskanej mniejszości – zadje się to być dość powszechną regułą nad czym ubolewam…
20:23
Artyści, hm? Bardzo interesujące podejście…
Niestety ma. Wciąż za duże. O czym w kolejnym wpisie.
01:01
Gdybyśmy żyli w normalnym kraju, to nie byłoby trzeba artykułów w Wyborczej, coming outów itd. Przy okazji chyba Twoi znajomi nie pomyśleli o tym, że obok tej „mody” (o której zresztą sam sporo słyszałem) istnieje szara codzienność. I pełno ludzi, którzy woleliby wpierd**** gejowi niż zrobić sobie z nim fotkę do albumu rodzinnego.
16:43
Witam.
Przeczytałem wpis, i zastanawia mnie jedno.
Uważam siebie za człowieka tolerancyjnego, ale po co homoseksualiści odnoszą się tak bardzo do swoich orientacji i manifestują inność? Co mnie obchodzi np. orientacja mojego znajomego? Dla mnie zupełnie nieważne jest, czy uprawia on seks ze swoim psem, ojcem, siostrą czy z dmuchaną lalą.
Czy ludzie hetero seksualni manifestują swoją hetero seksualność?
Związki homo są mniejszością – po co więc tak ciągle nadmuchujecie sprawę?
Co do konserwatywnej prawy – nigdy w III RP nie rządziła konserwatywna prawica!!! LPR to nie prawica, PiS to też nie prawica – jedynie partie w rozumieniu społecznym lekko na prawo – a zaś gospodarczo to partie zupełnie lewicowe (no może centrolewicowe).
Dlaczego np. większość manifestujących homo pokazuje jak to kocha lewice (SLD) ? Przecież oni rządzili, i nic Wam jakoś to nie dało?
pozdrawiam
sebastian czajkowski
18:30
A, przepraszam, co ja tu manifestuję? Jestem anonimowy. Nie występuję pod swoim nazwiskiem. Nie znasz mnie. I prawdopodobnie nigdy nie poznasz. Dlatego manifestowaniem tego nazwać nie można. A jedynie próbą zwrócenia uwagi na problem. Bo jest to problem, polityczny i społeczny. Przy czym mnie ziębi albo parzy ten raczej społeczny.
Wiesz na przykład, co ostatnio powiedział mi jeden z moich najbliższych kolegów? Otóż: „Bartek, zawsze się uważałem za człowieka tolerancyjnego o otwartym światopoglądzie, ale była to gadka bez pokrycia. Dzięki Tobie uświadomiłem sobie, że naprawdę taki właśnie jestem.”
Jak najbardziej się z Tobą zgadzam. Jednak na potrzeby dyskusji, która wszak nie tego dotyczy, można pozwolić sobie na pewne uproszczenia i uogólnienia. Ale poza nią – masz całkowitą rację.
Nic nie dało. Wręcz przeciwnie. Liderzy lewicowi wprost i jawnie oświadczają, że nie zamierzają zajmować się sprawą praw mniejszości seksualnych w Polsce, że mają to głęboko w dupie. Ale przynajmniej nie zieją jadem i nienawiścią. A to już coś. Poza tym cechuje ich pewien społeczno-polityczny liberalizm, którym z reguły, a także z potrzeby, cechują się homiki. To więcej.
16:26
moda na gejostwo? oznaczłoby to, że gejem człowiek się staje, a nie rodzi – wówczas de facto ta fałszywa przesłanka przyczynę w homoseksualnym ukierunkowaniu upatrywałaby w kultrzue, środowisku, najbliższym otoczeniu, które zrobiły człowieka na coś, czym nie jest… ale przecież to jakieś kpiny… i czymś groteskowym jest, kiedy ludzie grzmią z ambony, że orientacja hmoseksualna jest nienormalna; ciekawe ja zostałby wytłumaczony homoseksualizm wśród zwierząt – kultura? bóg? środkowisko? hehe…czymś bardziej nienaturalnym od homoseksualizmu jest chodzenie w piżamie (cyt. nie pamiętam autora)… a jeśli mogę wtrącić się do poprzedniego komentarza; bardziej prawicowej, nacjonalistycznej, populistycznej partii od PiS, to od pierszych wolnych wyborów w Polsce chyba nie było.. ale o ironio, to dzięki przecież tymże partiom (sPiS, LPR) mamy coś takiego bzdurnego jak ‚moda na geja’…chwała i dziękczynienie, że Polacy wybrali mniejsze zło :) pozdrawiam cieplutko, ciekawa strona, pozwolę sobie zaglądać ;)
13:17
Nic dodać, nic ująć :) Dzięki i zapraszam!
01:07
też znam artystów, którzy celowo prowokują że są gejami, a nuż jakiś profesor na nich poleci i ich wylansuje ;-) hahahaha żałość mnie bierze jak ich widzę
praca – nieważne czy malarstwo, proza czy inna – musi obronić się sama, treścią, kolorem, przekazem, musi być szczera – jeśli jest coś udawane – od razu można to wyczuć
dobry temat
ważny
13:22
Konkretniej śpiewacy, pewnie inni też, ale akurat z tymi mam najczęściej doczynienia… Trochę przerwy miałam – sesja :(…
17:14
To chyba wynika z tego, że gejów uważa się (choć to wcale zasadą nie jest, więc nie wiem z jakiego powodu) za bardziej czułych, wrażliwych itd., a co za tym idzie – potrafiących sztukę zrozumieć, docenić, no i w końcu tworzyć w roli nie tylko rzemieślników, ale prawdziwych artystów o duszach przepełnionych uczuciem. Ile w tym prawdy – nie mnie oceniać.
22:27
Wiem, że odpowiadam bardzo bardzo późno…
Co do tego manifestowania, nie mówiłem tutaj akurat o Tobie, a o środowisku gejowskim które domaga się różnych dziwnych praw, np. praw do adopcji dzieci.
Co ty na ten temat myślisz?
Pozdrawiam
18:13
Hej Bartuś:) To nic, ze sie nie znamy :P Ta koncowka jest smiechowa i ja tez bym chetnie wlazl pod kolderke do jakiegos przystojniaka :D Ale nie w tym rzecz, fajny artykol ukazuje prawde i fakt bycia gejem … Czy to nienormalne ze koles chce sie zabawic z chlopakiem, po co komu laska co ona ma takiego w sobie …?? Pozdrawiam Cie i wszystkich odwiedzajacych ta stronke :*
20:52
Jestem jednym z tych, przy których nie pochodziłbyś ani nie posiedziałbyś sobie za rękę z facetem. Zatrważająca większość (normalnego, cywilizowanego) społeczeństwa jest na nie w waszej sprawie i gorąco wierzę, że pozostanie tak do końca świata. My, hetero, będziemy mieć na was oko tak długo, jak długo będziecie chodzić po tym świecie.
23:59
Ależ się uśmiałem ;D Dziękuję za poprawę nastroju w ten ponury wieczór :-)
18:37
Wiecie co? Geje to dla mnie są ludzie którzy po prostu źle wybrali w przeszłości.. Według mnie to ze ktoś idzie z facetem do łóżka oznacza nieodwracalny początek gejowstwa! Sam chciałem niejednokrotnie wyjść z inicjatywą i umówić sie z kimś tej samej płci, nie wyobrażałem sobie życia z kobietą i wiecie co? Nie zrobiłem tego bo zwyczajnie mi było wstyd na samą myśl o tym że prędzej czy później to wyjdzie na jaw. Teraz wiem że jestem, jak mówią znawcy, „lekko” bi. Poznałem moją obecną dziewczynę i już ponad 2 lata jesteśmy razem. Po wieku dojrzewania po prostu mi przeszło!!!
20:48
Łączymy się wszyscy w radości i gratulujemy serdecznie cudownego ozdrowienia.
Prosimy także o nie wyciąganie wniosków przy próbie statystycznej rzędu 1.
19:57
La… La.. La… Teraz ja.
…jestem liberałem więc dużo się nie na wymądrzam w tym temacie. Jednak lubię pozostawiać po sobie ślad – nawet malutki.
Tak, więc w kwestii „mody na geja”. To chwilowy proces który związany jest z konserwatyzmem kulturowym w naszym radosnym kraju. Proces przejściowy (dojrzewanie) u sporej części wiążę się z buntem, a ogłoszenie się gejem w Polsce w sam raz się do tego nadaję.
Choć przyznaję taka sytuacja nieźle może namieszać w środowisku homoseksualistów.
I tu pojawia się problem.
A co do przyjaciela geja, ach! To oczywiste że kobiety lgną do gejów. Każda kobieta (o zgrozo? ja też nią jestem :D strzeż się! ) szuka bezpieczeństwa świadomie czy nie. Tak jest zaprogramowana – że tak powiem. A nic nie daje takiego komfortu psychicznego jak silne męskie ramię które na pewno nie będzie chciało się do ciebie dobrać.
Poziom tolerancji rośnie proporcjonalnie do poziomu inteligencji.
Tak, lubię pisać zdecydowanie po czasie ;p