Jazzująco mi
14 stycznia 2008 - poniedziałekgodzina 22:50
Niestety zbliżająca się krokami nieprzyzwoicie wielkimi sesja, a w niej kilka zaliczeń (na szczęście przynajmniej nie egzaminów), oraz fakt, że muszę uratować z tego semestru tyle, ile się tylko da, otóż dwa te główne powody sprawiają, że nie mam niestety zbyt wiele wolnego czasu. A i tak nie sypiam po nocach, udało mi się osiągnąć ostatnio średnią około dwóch godzin snu na dobę.
Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...




