Forum bloggerum

Od grubo ponad roku staram się mniej więcej śledzić, co dzieje się w polskiej blogosferze. Przez ten czas przewinęło mi się przed oczami sporo przeróżnych projektów, jednych bardziej, innych mniej udanych, jeszcze innych będących kompletnymi porażkami. No cóż, nie ma co się oszukiwać, w Polsce nie wygląda to, i jeszcze długo nie będzie wyglądać, tak jak na przykład w Stanach Zjednoczonych, gdzie niektóre blogi mają milionowe rzesze codziennych czytelników, a samo blogowanie może być całkiem lukratywnym zawodem.

I tak dziś natrafiłem na informacje o uruchomionej wczoraj najnowszej inicjatywie twórców serwisu blog.pl. Projekt nosi nazwę Debata.

Tak brzmi oficjalny manifest projektu:

Blog.pl to jeden z najstarszych systemów blogowych w Polsce. Tutaj pisali prekursorzy polskiej blogosfery. Niezależność, wolność wypowiedzi i docenianie oryginalności zachęcały do prezentacji siebie.

  • Ważna jest myśl i pogląd, a nie miejsce ich publikacji.
  • Liczy się każda opinia, ale dopiero głosy wielu są słyszane.
  • Wierzymy w siłę blogosfery.

Dlatego proponujemy miejsce otwartej dyskusji dla wszystkich polskich blogerów. Bez względu na to gdzie blogujesz – na blog.pl, blox.pl, blog.onet.pl, salon24.pl, blogger.com, wordpress.com, bloog.pl, blog.interia.pl czy we własnej domenie.

No cóż, pomysł sam w sobie jest jednym z najlepszych, jakie ostatnio widziałem. Jego wielka siła tkwi w tym, że, przynajmniej w zamierzeniu, ma to być twór bardzo żywy. Nie jest to kolejny katalogo-agregator blogów z jakimś tam systemem oceniania czy komentowania i tyle. Tutaj twórcy chcieliby, aby jak najwięcej bloggerów przyłączało się do dyskusji na dużą skalę. Naturalnie im temat bardziej dyskusyjny, tym debata żywsza, tym więcej się dzieje, tym więcej ludzi zechce wziąć w niej udział.

DebataAle to niesie ze sobą pewne niebezpieczeństwa. Pierwsze, co wpadło mi do głowy, to fatalna sytuacja, w której nagle na jakimś blogu biorącym udział w danej „rozmowie” pojawia się dziennie kilkanaście krótkich wpisów dotyczących tego jednego tematu. A co najgorsze, wpisy te mogą być pozbawione jakiegokolwiek wzajemnego związku logicznego. Bo przecież czytelnicy danego bloga, a szczególnie już przypadkowi, nie muszą wcale wiedzieć o czymś takim, jak Debata, a po drugie jeśli już nawet wiedzą, to może ich ona po prostu nie interesować i mogą nie mieć ochoty na czytanie innych w niej głosów. I w takiej sytuacji tych kila czy kilkanaście wpisów to dla nich bezwartościowy bełkot. A jeśli projekt miałby osiągnąć sukces, to trzeba spodziewać się naprawdę sporego ruchu na jego stronie i poruszenia na blogach.

Druga ważna kwestia. Na razie nie dzieje się w Debacie za wiele. Każdy może zaproponować jakiś nowy temat do dyskusji. Z tym że na razie podlega to moderacji. Ale na dłuższą metę nie sądzę, aby był to dobry pomysł. Grupka ludzi oceniających, czy dane zagadnienie warte jest oddania pod publiczną dysputę? Oj, niedobrze, to czynnik zniechęcający i hamujący.

Z drugiej strony całkowita wolność grozi zalewem spamu z, nie przymierzając, onetowych i onetopodobnych „blogasków”. A to oznaczałoby rychłą i nieuniknioną śmierć projektu.

No i w końcu sprawa trzecia. A co z bardzo kontrowersyjnymi tematami? Takich nie brakuje i o takich najlepiej się dyskutuje, bo każdy z pewnością ma coś do powiedzenia i z chęcią wyrazi swoją skrajną opinię. Taki sobie na przykład ja. Co by było, gdybym chciał zainicjować debatę na temat, nazwijmy to bardzo brzydko, tolerancji w polskim internecie? Już to widzę. Na początek może delikatnie, potem radykalnie, a ostatecznie skończyłoby się na wielkiej kłótni, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał dla zabawy dolać oliwy do ognia. A kłótnia to porażka dyskusji.

Podsumowując – pomysł bardzo interesujący, uważam, że takiej inicjatywy bardzo brakowało. Jeśli uda się ją po pierwsze dobrze zareklamować, po drugie okiełznać i po trzecie utrzymać – może z tego wyjść naprawdę świetne miejsce. Czego twórcom z całego serca życzę. Choć to nie od nich teraz zależy bycie i niebycie projektu.

UPDATE (17:42):
No i proszę, z tego co widzę, spamowanie już się zaczęło. Szybciej, niż przypuszczałem. Trudno.

UPDATE (18:32):
Ale reakcja administratorów okazała się błyskawiczna :]

UPDATE (22:27):
A jednak lipa. Cenzura nie działa, jak należy. Spam jak cholera.

OCEŃ, PROSZĘ:
Nie podoba mi się...Podoba mi się!
BRAK OCEN
Loading ... Loading ...
Już  76 Czytelników Homikus Pospolitus: Hetero Friendly Gay Blog postanowiło ułatwić sobie część życia ściśle związaną z odwiedzinami na blogu. Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz zrobić to i Ty dzięki zahomikowaniu kanału RSS. W ten sposób będziesz na biężąco z moją radosną twórczością. Możesz również podać mi adres e-mail, dzięki czemu informacje o nowościach otrzymasz na swoją skrzynkę pocztową. E-mail wysyłany jest raz dziennie, chyba że nie pojawił się żadnen nowy wpis. Zapraszam!

trackback

RSS

KOMENTARZE (2):

  1. 2007-12-13
    01:02  
    Miko

    Hm, myślę to chyba dlatego, że Internet w Polsce jeszcze się nie przebił do świadomości pokolenia >40. U nas wciąż 72% użytkowników Internetu to ludzie w wieku 16-30 lat.

  2. 2007-12-16
    15:43  

    też mnie zainteresowało, tylko jeszcze jakby był jakiś ciekawszy temat… A ostatnio bodajże PWN wydało nawet poradnik jak zarobić na własnym blogu widzialam w katalogu…