Musi Szanowny Czytelnik wiedzieć, że cechuję się daleko posuniętymi skłonnościami narcystycznymi. Dlatego, sam ochłonąwszy już z zachwytu nad własnym geniuszem, postanowiłem i z Czytelnikiem podzielić się radością z tego, że wszystko, do czego się zabiorę, robię idealnie i nie ma rzeczy, która mogłaby mi się nie udać!
Postanowiłem wczoraj dokształcić swoje, i tak już najwyższej klasy, zdolności kulinarne. Tym razem padło na sushi, którego jestem bezkrytycznym wielbicielem. A planowaliśmy (wszak nie tylko ja) owo przedsięwzięcie już od kilku dni. Tak uczciwie patrząc, to miał być mój, i chyba nie tylko mój, pierwszy raz z samodzielnym przygotowaniem sushi!
Naturalnie podeszliśmy do całej sprawy bardzo poważnie. Wczorajszego popołudnia udałem się z pewnym mężczyzną do jednej z warszawskich jaskiń rozpusty i kapitalistycznej rozwiązłości – Złotych Tarasów, gdzie mieści się najlepszy chyba w stolicy sklep ze specjałami z całego świata. No, niestety, przygotowanie sushi w domu do najtańszych przyjemności nie należy, więc portfel szybko zaczął jęczeć. No ale a to ocet ryżowy, a to imbir marynowany, a to sos sojowy, a to świeży łosoś, a to świeży tuńczyk, a to nori, a to wasabi, a to specjalny ryż, a to coś tam jeszcze i jeszcze – no i zbiera się tego trochę. Ale warto :]
Najwięcej czasu pochłania przygotowanie tego śmiesznego okrąglutkiego ryżu. Czeka się na to i czeka, najpierw się moczy, potem grzeje, potem parzy. Nie ma też jak obieranie ryby, kiedy dysponuje się tylko jakimś tępym nożem do chleba, ha! Na szczęście kieliszek dobrego wina w trakcie przygotowań jest w stanie dodać człowiekowi odpowiedniej do poradzenia sobie z przeciwnościami losu siły.
Umyśliliśmy sobie zorganizowanie trzech rodzajów sushi: nigiri-zushi, hosomaki i uramaki. Pierwsze to uformowany w dłoni klocek ryżu z kawałkiem surowej ryby na wierzchu. Można przewiązać cienkim paseczkiem nori (wodorostów). Drugi to cieńszy rodzaj makizushi (grube nazywa się futomaki), natomiast uramaki to rolki odwrócone, czyli z ryżem na wierzchu, a nori wewnątrz.
Naturalnie najbardziej emocjonowały mnie odwrócone rolki uramaki, zawsze bardzo mi się podobały wizualnie, a sztukę ich skonstruowania uważałem za minimalnie wyższą szkołę jazdy. No, ale udały mi się wręcz cudownie!
Gdyby kogoś ciekawiło, standardowe dodatki w zupełności wystarczają do przygotowania przepysznego sushi. Standardowe czyli: świeży łosoś, świeży tuńczyk, świeży ogórek, awokado, paluszki krabowe. Do tego: wasabi do środka, sos sojowy z wasabi do maczania, imbir marynowany do zagryzania (zdecydowanie polecam biały, nie różowy) i prażone (samodzielnie na patelni) ziarna sezamu do oblepienia uramaki od zewnątrz. No i naturalnie specjalny ryż okrągłoziarnisty z odpowiednią zaprawą z octu ryżowego, cukru, soli i odrobinki sosu sojowego. Do wszystkiego przydałaby się ciepła wódka sake (pije się przed jedzeniem, nie w trakcie i nie po), ale nie można mieć wszystkiego, jak mawiają mędrcy. W restauracji zaleca się czujność przy zamawianiu sake, ponieważ po japońsku słowo oznacza także łososia.
Tak oto odbyłem w dniu wczorajszym swój pierwszy raz z japońskim przysmakiem sushi. A przygotowane samodzielnie smakuje o niebo lepiej! W dodatku w miłym towarzystwie :] Chyba się uzależnię. Hmmmmmmmmm… :]




Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...





00:19
Achh, brzmi swietnie, i zapewne jeszcze lepiej smakuje :D
Ja tez chceeeeeee!
00:21
Z chęcią bym się podzielił, ale… już się skończyło! :]
15:02
…czy zdajesz sobie sprawę, z tego co robisz. nie mam nic do gejów i szanuję innych, ale…
chce Ci powiedzieć jedno : TY SAM NIE SZANUJESZ TEGO, CO OTRZYMAŁEŚ. NIE WYMAGAJ OD LUDZI, jeśli sam nie potrafisz. jak ludzie mają się choćby rozmnażać? zastanów się: kto Cię stworzył i co Ci dał.
nie mam pojęcia czy chodzisz do kościoła (mogę się jednak domyślać). współczesny świat oferuje Ci wiele propozycji, mimo to przez takich jak Ty ludzie mogliby wyginąć. i jeszcze raz : nie wymagaj akceptacji, bo sam działasz przeciwko własnemu człowieczeństwu.
15:13
Nie chodzę do kościoła i w żadnych bogów nie wierzę. Dlatego argumenty z tej puli nie mają dla mnie znaczenia.
Ja siebie bardzo szanuję. Dlatego nie działam wbrew sobie, dlatego jestem taki, jakim mnie Natura stworzyła. Akceptacja samego siebie to najwyższa w moim przypadku forma szacunku.
Ludzie przez „takich jak ja” nie wyginą. Homoseksualizm jest naturalnym elementem świata Natury. I doskonale wie ona, jak świat swój zachować w stabilności i harmonii.
W zasadzie nie będę się za dużo rozpisywał, radzę poczytać trochę podstawowych informacji i homoseksualizmie. Rzetelnych informacji. Potem możemy konstruktywnie podyskutować.
18:50
Ach, jak my kochamy takie spobozniale malolaty, ktore maja ‚wyklepana’ opinie na dany temat i w zasadzie zero poparcia :]
Pietnastolatko: jakie propozycje ma dla Homikusa Polski Swiat? Stos? Pocwiartowanie? Wysmianie? Mowisz, ze szanujesz gejow- nie wydaje mi sie. Ja powiedzialabym, ze Ty ich nie akceptujesz i nie rozumiesz; dlatego nawet nie wspominaj tutaj o respekcie.
Argument ‚niechodzenia do kosciola’: czy taki sam stosunek masz do ateistow czy agnostykow? Jezeli Cie to razi w homoseksualistach to i w niewiercach powinno. To sa dwie osobne sprawy.
17:00
Niestety (bądź stety ?) nie będę dyskutować o tak poważnych sprawach. A dlaczego? Bo się zwyczajnie na tym nie znam.
Chciałam tylko powiedzieć, że cieszę się, że są jeszcze ludzie zadowoleni z życia :D. Aż miło się czytało :D. Ja tylko raz spróbowałam sushi (a może to nie było sushi?) i nie było takie złe, jak myślałam. Następnym razem podziel się z nami :D.
Pozdrawiam
21:13
No właściwie nie wiem, dlaczego przy okazji wpisu o sushi tak wynikło…
21:49
Mmmmmm…….ale pychota:)
07:20
przyjedzcie na wyspe, to was zabierzemy do super sushi knajpy! ;)
03:22
sushi :3 tego wlasnie chce sie nauczyc… wah dobrze ze tu trafilam bo inaczej bym nie rozroznila jakie sushi jest jakie ; P A wlasnie… na mala przekaske polecam onigiri :3 łatwe szybkie no i przepisow pelno w necie mozna znalesc…. a smak zalezy od indywidualnych zachcianek. Ale ryz to najgorsza rzecz na swiecie… chodzi oczywiscie o przygotowanie… ile to mozna robic… ; P wiec jesli jestescie mega glodni i chcecie jakies mega pyszne japonskie ostre smaki polecam wasabi z chlebkiem xD *ale to wersja dla meeega mocnych ktorym zycie nie mile XD* a i sprobojcie tez awayuki… to cos w rodzaju ptasiego mleczka… mniam :3
A co do pietnastolatki:
Nie rozumiem co ma oznaczac twoja wypowiedz. ten post jest o sushi a ty sie czepiasz orietacji prowadzacego… na dodatek na poczatku napisalas ze nic do homoseksualistow nie masz a potem zaczelas na niego najezdzac.. no i ta twoja milosc do boga (ktorego wg mnie nie ma ^_^) ale przeciez podobno bog jest tolerancyjny nie? Jestem w twoim wieku i jakos nie mam nic do homo a jestem heteroseksualna ;P Pewnie zwalisz to na moj ateizm badz inne glupoty. otoz droga pietnastolatko ja jestem poprostu tolerancyjna ;3 i cenie ludzi za charakter, zainteresowania, sushi (XD) a nie za to z kim dzieli lozko. nie rozumiem czemu ludzie okazuja homo taka empatia… bo rodzice tak wychowali? czy MTV? Patrzac na rowiesnikow w szkole widze wlasnie takie pokolenie dzieci MTV… ktore mysla ze tylko hetero sa cool i ze im krotsza spodniczka tym bardziej jestes cool. Ale wiem tez ze prawdziwy swiat… rzeczywistosc takie osoby przygniecie i wyjda z czasem na ludzi badz cale zycie beda sie platac w tych „coolasnych” klamstwach ^.^
02:16
http://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1984950,3,4,19458,Florek-Skosne-oczy-i-sushi-to-chyba-jakis.html
Mój chomik też sushi lubi wcinać :D