Nigiri hosomaki uramaki futomaki
08 grudnia 2007 - sobotagodzina 21:37
Musi Szanowny Czytelnik wiedzieć, że cechuję się daleko posuniętymi skłonnościami narcystycznymi. Dlatego, sam ochłonąwszy już z zachwytu nad własnym geniuszem, postanowiłem i z Czytelnikiem podzielić się radością z tego, że wszystko, do czego się zabiorę, robię idealnie i nie ma rzeczy, która mogłaby mi się nie udać!
Postanowiłem wczoraj dokształcić swoje, i tak już najwyższej klasy, zdolności kulinarne. Tym razem padło na sushi, którego jestem bezkrytycznym wielbicielem. A planowaliśmy (wszak nie tylko ja) owo przedsięwzięcie już od kilku dni. Tak uczciwie patrząc, to miał być mój, i chyba nie tylko mój, pierwszy raz z samodzielnym przygotowaniem sushi!
Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...




