ARCHIWA

02 grudnia 2007 - niedziela

Tato, jestem gejem

Father and SonSzoków lepiej zwykle nie doznawać. Robią z reguły źle na serce. Jednak jeśli już jakiś od czasu do czasu musi się napatoczyć, lepiej żeby był w miarę pozytywny. To przynajmniej gwarantuje, że zawał przeżyje się z uśmiechem na twarzy.

Miałem nie uprawiać na tym blogu emocjonalnego ekshibicjonizmu. Ale nie mówiłem, że nie będę w ogóle odnosił się do mojego prywatnego życia, czyż nie? Ale ten, bądź co bądź wcale nie drobny, epizod wart jest przytoczenia. Bo była to ostatnia rzecz, jakiej mógłbym się kiedykolwiek spodziewać. I na jaką mógłbym liczyć.