Tusk zdrajca
27 listopada 2007 - wtorekgodzina 12:24
W światowych mediach LGBT o Polsce zawsze trochę się mówiło. Raz mniej, raz więcej, zależy jakim to nowym homofobicznym wybrykiem wykazali się Jaśnie Nam Panujący. Za rządów Kaczyńskiego, jak wszem i wobec wiadomo, wybryki te wybrykały jak grzyby po deszczu, żeby wspomnieć choć sprawę Teletubisiów, wyśmiewaną jak świat szeroki.
Potem nadeszły w Polsce wybory, przez media gejowskie również obserwowane ze wzmożonym zainteresowaniem. Wygrał Tusk – powszechnie komentowano to jako nadzieję dla polskich lesbijek i gejów oraz zapowiedź początku końca homofobii Polaków, którzy dość już mają ultrakonserwatywnych populistów. Ale niestety, wszystko co piękne, szybko się kończy.
Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...




