Ponieważ od założenia bloga Homikus Pospolitus minęło już trochę, a mija coraz więcej, czasu, niezbędnym okazało się kilku rzeczy sprostowanie. Dlatego równie niezbędne wydaje mi się zapoznanie się, Szanowny Gościu, z następującym wpisem: Silva rerum.

Ku równości marsz

Słowa Agnieszki Graff, które przytoczyłem w poprzednim wpisie, a tym samym krótki artykuł przez nią opublikowany, miały ścisły związek z Marszem Równości, który odbył się w sobotę 17 listopada w Poznaniu na zakończenie poznańskich IV Dni Równości i Tolerancji 2007 i wzięło w nim udział około 350 osób m.in. z organizacji mniejszości seksualnych, Zielonych 2004, Federacji Anarchistycznej, Młodych Socjalistów i RACJI Polskiej Lewicy.

Naturalnie nie obyło się bez kontrowersji. Wzbudzało je przede wszystkim miejsce startu Marszu. A rozpoczął się on pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca 1956 (znane Poznańskie Krzyże). Z tego powodu swoje agresywne wątpliwości wyrazili m.in. kombatanci Czerwca ’56 mówiąc, że jest to po prostu profanacja.

Impreza chroniona była przez około 400 policjantów, ale wszystko przebiegło spokojnie. Nawet działacze Młodzieży Wszechpolskiej ograniczyli się jedynie do rozdawania ulotek.

Wśród haseł towarzyszących Marszowi znalazły się między innymi takie jak: Nie ma demokracji bez manifestacji, Każdy ma prawo demonstrować, Każdy inny, wszyscy równi czy Równe prawa pracownicze. Jak relacjonują organizatorzy,

(…) szliśmy ręka w rękę z Romami, inwalidami, feministkami, obcokrajowcami. Razem z nami szli też Poznaniacy (także rodziny z dziećmi) oraz ci, którzy chcieli swoją obecnością zawalczyć z nami o tolerancję, o normalność.

Get the Flash Player to see this content.

Kontrowersje kontrowersjami, ale nie zabrakło i starć czysto politycznych. Już rok temu, na okazję poprzedniego Marszu, kandydaci na radnych z ramienia Platformy Obywatelskiej, Marek Sternalski i Mariusz Wiśniewski, twierdzili, że

pl. Mickiewicza to symbol walki poznaniaków z narzuconym siłą systemem politycznym. Nie wolno zatem podpierać się autorytetem ofiar Czerwca ’56 – realizując cele wąskich grup społecznych.

Podobno tylko krowa nie zmienia poglądów, więc w/w panowie w tym roku opinie swoje zachowali:

Nie mam nic przeciwko Marszowi Równości jako takiemu, ale byłoby dobrze, by nie wyruszał spod pomnika Czerwca. Organizatorzy powinni uszanować, że nie wszystkim poznaniakom się to podoba

- mówił Wiśniewski, dziś już radny.

Jednocześnie inni poznańscy działacze PO zdecydowanie twierdzą, że

(…) poglądy kilku panów nie są oficjalnym stanowiskiem partii w sprawie Marszu Równości.

Poznańskie wydanie Gazety Wyborczej tak komentuje brak jedności wśród tamtejszych platformowców:

Jednym z powodów mogą być wyniki wyborów parlamentarnych, od których nie minął jeszcze miesiąc. PO poparło w okręgu poznańskim ponad 58 proc. głosujących (to największe poparcie w skali kraju!). – W tej grupie byli na pewno także uczestnicy Marszu Równości – mówi Mikołaj Iwański, członek PO w Poznaniu. – Bo wątpię, by homoseksualiści głosowali na PiS. Większość pewnie na LiD, ale sporo osób także na Platformę. Uczestnikom Marszu Równości należy się nasz szacunek. Jesienny marsz stał się częścią panoramy miasta i coroczne wyszukiwanie kolejnych przeszkód zostawmy kolegom z innej partii – przekonuje.

Bardzo nieprzychylną Marszowi postawą wykazał się prezydent Poznania Ryszard Grobelny.

Get the Flash Player to see this content.

A teraz, Szanowny Czytelniku, czy coś się zmienia na lepsze? Chyba jednak tak. Na przykład dwa lata temu Grobelny całkowicie zakazał organizacji Marszu. W zeszłym roku już nie, w tym jak widać też nie. Zresztą, co tu daleko szukać, wszyscy pamiętają wielki krzyk wokół warszawskiego Marszu Równości za IV RP, krzyk który odbił się głośnym echem poza granicami Polski, i które to echo wyszło nam zdecydowanie na dobre.

Przedsięwzięcia takie, jak właśnie to poznańskie, sygnalizują społeczeństwu pewne problemy. Bo te problemy są i nikt ich nie rozwiążę zaprzeczaniem ich istnieniu. A chyba dorośliśmy już na tyle, żeby rozwiązywać je jak ludzie dorośli?

Prezydent Grobelny w jednym z wywiadów powiedział:

A czy heteroseksualiści domagają się swoich praw na ulicy?

A czy heteroseksualistom ktoś jakichś praw odmawia?

Korzystałem częściowo z następujących źródeł: Gazeta.pl Poznań, TVN24, homiki.pl, lewica.pl.

OCEŃ, PROSZĘ:
Nie podoba mi się...Podoba mi się!
ocena: +2, głosów: 2
Loading ... Loading ...
Już  76 Czytelników Homikus Pospolitus: Hetero Friendly Gay Blog postanowiło ułatwić sobie część życia ściśle związaną z odwiedzinami na blogu. Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz zrobić to i Ty dzięki zahomikowaniu kanału RSS. W ten sposób będziesz na biężąco z moją radosną twórczością. Możesz również podać mi adres e-mail, dzięki czemu informacje o nowościach otrzymasz na swoją skrzynkę pocztową. E-mail wysyłany jest raz dziennie, chyba że nie pojawił się żadnen nowy wpis. Zapraszam!

trackback

RSS

KOMENTARZE (2):

  1. 2008-07-02
    13:14  

    Ostatnia cytowana przez Ciebie wypowiedź Grobelnego wprost rozmiękcza mózg…

  2. 2008-07-06
    08:53  

    Dlatego pozostaje mi tylko cieszyć się, że mieszkam w Warszawie, gdzie sytuacja, choć wciąż daleka od ideału, to i tak jest najlepsza z wszystkich miast w Polsce…

linia

ZAHOMIKUJ KOMENTARZ:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu wyświetlił się Twój avatar,
zarejestruj swój adres e-mail w serwisie Gravatar.