Ku równości marsz
20 listopada 2007 - wtorekgodzina 22:05
Słowa Agnieszki Graff, które przytoczyłem w poprzednim wpisie, a tym samym krótki artykuł przez nią opublikowany, miały ścisły związek z Marszem Równości, który odbył się w sobotę 17 listopada w Poznaniu na zakończenie poznańskich IV Dni Równości i Tolerancji 2007 i wzięło w nim udział około 350 osób m.in. z organizacji mniejszości seksualnych, Zielonych 2004, Federacji Anarchistycznej, Młodych Socjalistów i RACJI Polskiej Lewicy.
Naturalnie nie obyło się bez kontrowersji. Wzbudzało je przede wszystkim miejsce startu Marszu. A rozpoczął się on pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca 1956 (znane Poznańskie Krzyże). Z tego powodu swoje agresywne wątpliwości wyrazili m.in. kombatanci Czerwca ’56 mówiąc, że jest to po prostu profanacja.
Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...




