Wczoraj Rzeczpospolita opublikowała wywiad z nowym wicemarszałkiem sejmu Stefanem Niesiołowskim. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że krótka rozmowa dotyczyła środowisk gejowskich i lesbijskich. A Niesiołowski znany jest już od dawna ze swych homofobicznych wypowiedzi. Swego czasu miał okazję wyrazić swoją opinię, że
Homoseksualizm nie jest normą, najpewniej jest chorobą i należy modlić się za grzeszników i pracować na rzecz ich poprawy i nawrócenia.
a Parady Równości to prowokacje mające na celu doprowadzenie w Polsce do
dyskryminacji rodziny, między innymi poprzez propagandę prowadzoną z pieniędzy budżetowych popierającą aborcję, ograniczanie roli i praw rodziców np. poprzez możliwość składania na nich skarg przez dzieci i sąsiadów, eliminowanie roli Kościoła i religii w procesie wychowania, promowanie samotnych matek, a dyskryminowanie rodzin wielodzietnych, wreszcie propagowanie homoseksualizmu.
(za Wikipedią)
Teraz pan marszałek po raz kolejny daje popis swej elokwencji i znajomości tematu. Wywiad przeprowadzono w związku z planami starania się o spotkanie z Donaldem Tuskiem. Niesiołowski jest zdania, że Tusk
jako przyszły premier nie ma czasu na takie głupstwa i zajmowanie się fikcyjnymi problemami.
No niewątpliwie jedna z ważniejszych wciąż nieuporządkowanych kwestii społecznych w Polsce jest „głupstwem”. Poczucie niesprawiedliwości i brak jakichkolwiek elementarnych praw obowiązujących świat cywilizowany przypadające w udziale setkom tysięcy obywateli nie są warte wzmianki. W dodatku
W Polsce nie ma żadnej dyskryminacji osób homoseksualnych. Twierdzenia o jej istnieniu nie mają żadnego sensu i nie są na niczym oparte.
No cóż, jak świat światem punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Kiedy kawał społeczeństwa czuje się przez państwo ignorowany, a nawet nienawidzony, o mentalności narodu nawet nie wspominając, to o dyskryminacji nie może być jeszcze mowy. Ba! Łaskawie udaje się, że w ogóle nie istniejemy.
To [czyli twierdzenie o istnieniu dyskryminacji] stała taktyka tych organizacji, które okłamują społeczeństwo i próbują mu wmówić, że homoseksualiści są prześladowani.
Nikt nic nikomu nie wmawia. Społeczeństwo samo siebie zna.
Jest sprawą oczywistą, że homoseksualiści nie powinni być prześladowani ani w pracy, ani w społeczeństwie.
Rzekłbym, że dla społeczeństwa takie oczywiste to wcale nie jest. Dla pana marszałka chyba też nie do końca, biorąc pod uwagę ogólny ton jego wypowiedzi.
Na pytanie, czy legalizacja związków homoseksualnych jest niemożliwa, pan Niesiołowski odpowiada, że
oficjalna dyskusja na ten temat wewnątrz Platformy się nie odbyła, ale wypowiedzi liderów partii nie pozostawiają żadnych wątpliwości. (…) Dla mnie małżeństwo to związek między mężczyzną i kobietą i nikt mi nie wmówi, że może być inaczej. Nikt przecież nie broni homoseksualistom razem mieszkać i prowadzić wspólnego życia.
No tak, pierwsze jakoś mnie nie szokuje, Platformie Obywatelskiej do PiS-u wcale nie tak daleko, więc i ja nie miałem żadnych wątpliwości ani wtedy, ani teraz. Jednak osobiste zdanie pana marszałka, ojca wspaniałej „normalnej” rodziny, powinno zostać odsunięte mimo wszystko nieco na bok, jeśli ze zdaniem tym nie do końca zgadza się bądź co bądź znaczna część społeczeństwa. No i oczywiście, że nikt nam nie broni mieszkać sobie razem. Ale chyba wolałbym, żeby było to gdzieś w głębokim lesie, albo w szczerym polu, bo szybko spotkałyby mnie pewnie różne ciekawe przypadki. Argumentem w tej kwestii jest na przykład sprawa wspólnych rozliczeń podatkowych, ale i na to pan Niesiołowski ma gotową odpowiedź:
Jakoś nigdy nie widziałem na tzw. paradach równości, aby geje i lesbijki wymachiwali zeznaniami podatkowymi na znak protestu.
No proszę wybaczyć, ale to jest po prostu niemądre. I dalej:
Widziałem za to obsceniczne parodiowanie Ojca Świętego czy geja przebranego za zakonnicę. Uczestnicy wykorzystują te manifestacje do prowokowania reszty społeczeństwa. Chodzi im o demonstrację pogardy dla Kościoła, norm moralnych i obyczajowych.
Tak, takie rzeczy to tylko w Erze… e… przepraszam, w Polsce. Kiedy wreszcie państwo polskie rozwiedzie się z Kościołem? Nie wiem, czy się doczekam.
Przykro czyta się takie wypowiedzi. Ja na PO nie głosowałem, ale, bądź co bądź, partia ta ma rządzić moim krajem przez kolejne cztery lata. I od samego początku to samo, co wcześniej. Ignorancja, nienawiść i ICH jedyna słuszna moralność i etyka. Nic nowego. Człowiek się przyzwyczaił, to może i nie ma sensu nic zmieniać? W końcu tak wspaniałe chrześcijańskie społeczeństwo sobie zbudowaliśmy, oparte na zasadach wzajemnej miłości, tolerancji i przebaczenia. Czy to nie ideał?




Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja.





16:48
Jak piszesz Platformie do PiS-u wcale nie daleko. niestety. a jesli dobrze pamietam glownym haslem PO w wyborach bylo ‚by zylo sie lepiej. wszystkim’. ile z tego prawdy? to doskonale pokazuje slowa Niesiołowskiego.
16:54
Tak to właśnie jest niestety z polityką, że „wszyscy” to zawsze tylko ci „wybrani”. Piękne słówka i komunały. I nic więcej.
19:27
[...] że jak tym policjantom, niejakiemu Stefanowi Konstantemu Myszkowiczowi-Niesiołowskiemu, również zdarzyło się wyskoczyć z tekstami, które mogły sprawić przykrość osobom innej orientacji. Dlatego [...]