Witaj, drogi Gościu!
Zwykle w pierwszym wpisie na blogu autor pisze coś o sobie, o celach mu przyświecających, o planach na prowadzenie bloga, o pomyśle etc. Ja jednak specjalnie w tym celu napisałem osobną stronę z wywodami na ten temat i chyba nie ma sensu się powtarzać. Zapraszam do zapoznania się z jej treścią, a rozjaśni Ci ona wszystko w kwestii wyżej wymienionych zagadnień.
Dodam tylko, że mam wielką nadzieję, iż mój pomysł – mój blog – charakter którego dla wszystkich jest chyba jasny, przyjęty zostanie w polskiej blogosferze i w polskim internecie jeśli nie pozytywnie, to przynajmniej bez nienawiści… No ale cóż, time shall tell, jak mawiają Japończycy uczący się języka angielskiego we francuskojęzycznej kanadyjskiej szkole podstawowej.
Tyle tytułem wstępu.
A za chwilę wybieram się na wieczór autorski Roberta Biedronia, więc będę miał o czym napisać kolejny post.
A zatem – witam serdecznie i zapraszam do zaglądania!




Na początek musisz wiedzieć, drogi Gościu, że nie uprawiam tu emocjonalnego ekshibicjonizmu nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez życie geja. Ba! Wręcz przeciwnie, żyję w cudownej zgodzie z moim wcale nie najgorszym światem. Co zatem właściwie miałem i mam na celu, zakładając i pisząc ten blog? Otóż dwie rzeczy. Primo - chcę przynajmniej trochę otworzyć temu nie najlepszemu ze społeczeństw oczy na fakt, że homik jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Kocha, czuje, cieszy się, smuci, raduje, uczy, studiuje, głosuje, ma poglądy polityczne, bawi się, ma znajomych, pracuje itp. itd. Secundo - chcę przynajmniej trochę pokazać, że gej może czuć się dobrze i żyć w zgodzie ze sobą i ze światem. Niech blog ten będzie moim małym prywatnym wkładem w poprawianie tego świata...




